Tego się właśnie obawiam. Pogra jeszcze rok, zbierze spory czek i po sezonie wróci do Santosu gdzie dostanie znacznie większą pensję niż teraz, bo Brazylijczycy nie będą musieli płacić Milanowi. To jest najczarniejszy scenariusz dla nas zarówno ze sportowego jak i finansowego punktu.Tylko jaki sens Robinho miałby w tym, żeby przedłużać umowę która obetnie mu bardzo dobre zarobki. Z punktu widzenia Robinho jest to nieopłacalne. W tym sezonie zarobi w Milanie jeszcze wiele kasy, a za rok odejdzie gdzie będzie mu się podobało. Mundial w Brazylii nie jest nawet małym argumentem. Nie ma szans na niego po prostu.
Galliani chce rozłożyć jego kontrakt na 2 lata, więc zarobi tyle samo, ale dla budżetu lżej a i nie stracimy go za darmo w razie czego. Dzięki temu stawia Santos pod murem a sam Robinho się nie pali do odejscia za wszelką ceną więc może pójść na to. Chyba, że się sprawdzi to co napisałem powyżej.Ale co w tym pomaga zaoferowanie mu przedluzenia kontraktu, gdzie w dwa lata zarobi mniej niz w rok?



