Ebi różnica polega na tym, że wszyscy (w tym ja) myśleli, że Villanova jest wyleczony. Teraz najwyraźniej okazuje się, że nie jest a w takiej sytuacji jest prawie pewne, że nie pożyje już długo. W związku z tym rozumiem, że nikt w klubie nie myśli teraz osparingach.
Tak czy inaczej, również żal mi ludzi, którzy zostali wystawieni, ale jestem przekonany, że jakoś im to zostanie wynagrodzone.



