Jeszcze komentarz do wczorajszej decyzji
Litości. W lidze, w LM nie przestali grać, choroba nie jest żadną seansacją, a podusmowaniem ignorancji i zlekceważenia tych tysięcy napalonych fanów będzie ewentualne spotkanie w Monachium 24 lipca. Oficjalnie mówię - gdyby Bayern w analogicznej sytuacji (nie spontaniczniej!) zrobił coś podobnego - uważałbym to za nietakt. Sevilla po Puercie grała. Kamerun po Foe grał. Nie było ziewania ani marudzenia.



