Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 21 lip 2013, 19:57

Sprzeczne informacje w sprawie Ljajica. Media donoszą, że ma porozumienie na nowy kontrakt do 2017 roku natomiast jeden z wysoko postawionych działaczy Violi powiedział, że nie jest on priorytetem i nie prowadzą w tej chwili rozmów. Może się uda go pozyskać jak Monto? Oby.
Moim zdaniem jest to gra z zawodnikiem na przyjęcie pewnych wymagań - niech zobaczy, że nie jest priorytetem. Gdyby Galliani był jego pewien tak, jak Montolivo, to nie przedłużałby umowy z Robinho, to by było nielogiczne w sytuacji, gdy na za rok masz dogadanego utalentowanego i znacznie młodszego gracza.
Wilmore wydaje mi się, że problem jest w tym, że Boateng chce grać za napastnikami. On nie chce charować w pomocy.
To nie jest kwestia harówki. Boateng wspaniale wspomaga defensywę, to nie jest typ lenia na boisku, na co wskazuje powyższy cytat. Wiem, że on chce grać na trequartiście, ale od tego jest autorytet trenera, by takiego zawodnika opierdolić i nakazać mu grę w pomocy, czy mu się to podoba czy nie. Przecież Boateng też nie jest tak głupi, by nie widzieć, że na mezz'ali ma pewny pierwszy skład w Milanie, a na ofensywnym pomocniku ma problem z zainteresowaniem klubów tureckich, podczas gdy po transferze Hondy będzie siedział na ławce.
Ciekawostka - Boateng wczoraj w sparingu grał jakiś czas na mezz'ali.
IMHO Nocerino powinien odejść zwłaszcza jeżeli udałoby się go wymienić na Ranocchie.
Raz, że Ranocchia jest znacznie droższy, dwa, że chce zostać w Interze. Nie wierzę w taki ruch. Inter wiele razy ośmieszał się wymianami z Milanem, ale nigdy w momencie wymiany nie było między zawodnikami takiej różnicy w cenie i umiejętnościach.
To samo tyczy się Emanuelsona, bo nie wyobrażam sobie go w 4-3-1-2
Emanuelson chyba zostanie, nie ma plotek o jego odejściu, a dla Allegriego to świetny zmiennik dający mu możliwość rotowania - gra na lewej obronie, obu skrzydłach, ofensywnym pomocniku czy środkowym. Bez rewelacji, ale na ligę w większości starczy. To może przeważyć.
Dziwisz się mu? Ma 28 lat blisko 29, dostał kontrakt życia (ponad 1 mln euro) więć chce skorzystać. Pomyśleć, że wolano jego kosztem Pogby, no ale cóź za Paula trzeba było zapłacić Raioli...
Nie no, tu już fantazjujesz. O porozumieniu z Traore słychać było od kwietnia w tonacji "jak się przebije, to ok, jak nie, to nic nie tracimy", natomiast temat Pogby jeszcze ponad miesiąc był niejasny, a jego transfer do Milanu w plotkach się przewijał. Nic nie wskazuje na to, by transfery tych zawodników były konkurencyjne.
po przyjściu Hondy moim zdaniem powinny być 3 priorytety - środkowy obrońca, lewy obrońca i pomocnik a przy odejściu Boatenga jeszcze jeden pomocnik.
Na lewej obronie mamy czterech graczy + Zaccardo lub Bonerę jako ostateczność. Nawet Emanuelsona. To chyba najsilniej obsadzona od strony ilościowej (nie jakościowej) pozycja w Milanie. Dodatkowo Constant na współwłasności, Antonini i Vila na wylocie, Zaccardo zresztą też, a Emanuelson tam nie jest próbowany niestety. Nie wierzę w żaden transfer bocznego pomocnika w tym okienku. Przyjdzie Honda (nie wiadomo tylko kiedy), prawdopodobnie środkowy obrońca i w razie dużych sprzedaży pomocnik, nie wydaje mi się też, by przyszło dwóch. Mamy Poliego, Montolivo, Cristante i De Jonga na dwie pozycje, a na trzecią Muntariego, Nocerino i Boatenga, przy czym tylko pierwszy jest pewien pozostania. Moim zdaniem jeśli przyjdzie pomocnik, to właśnie na mezz'alę, ale nie wierzę w dwóch - nie ma na to miejsca.
Abate zwyczajnie nie przystaje do wymagan jakie musza byc stawiane bocznemu obroncy w takim klubie jak Milan.
Przystaje, przystaje. W sezonie mistrzowskim był rewelacyjny. Jego umiejętności niestety są w kolosalnym stopniu warunkowane dyspozycją środkowego grającego obok niego (to nic dziwnego, tak samo na Barzaglim zyskał Lichsteiner), a tu w zeszłym sezonie były problemy, to też nie przypadek, że Abate grał tym lepiej, im dalej było w sezon, bo lepiej się rozumiał z Zapatą, co jest ważne przy tak ofensywnym nastawieniu bocznego.
We wszystkich aspektach był co najmniej taki sam, jak nie lepszy, od Constanta, tymczasem jest mniej lubiany od nowego zawodnika z innego klubu. Wydaje mi się, że na Abate ciąży jego bezmózga gra z początków w Milanie, przez co wielu go pamięta jako słabego i agresywnego, zamiast jako co najmniej solidnego i opanowanego. Pewnego pułapu nie przeskoczy, ale absurdalna jest niechęć do niego, gdy innym piłkarzom uchodzi wiele na sucho.
Podzielam zdaniem Chlopaczka, mnie głównie Abate irytuje tym, że dwa razy w roku wrzuci poprawnie piłkę
Jezus Maria. Już raz obalałem te teksty o dwóch poprawnych wrzutkach w pole karne na rok ze strony Abate. On nie jest kolosem w tym elemencie, ale wykonał duży postęp, o czym nawet wspominał Allegri na konferencji. To widać wyraźnie po statystykach.
To jest absurdalne, ale prawdziwe - oceniacie skuteczność dośrodkowań tylko przez pryzmat asyst, zapominając, że przecież poza dośrodkowaniem jeszcze trzeba to wykończyć. A kto miał główkować? Ilość dośrodkowań celnych się poprawiła (co jest IMO w równym stopniu zasługą przyjścia Pazziniego, jak postępu Abate), ale też wiele razy dobrze wykonane dośrodkowania były marnowane, bo albo ktoś fatalnie główkował, albo w ogóle nie doszedł/wyszedł na pozycję. To nie tak, że jak boczny dobrze dośrodkuje, to MUSI paść gol. Pamiętajcie o tym.
Wystarczy oglądać mecze by zauważyć, że Constant jest słabszy. Wrzutki ma jeszcze gorsze niż Abate a popis dał bodajże z Bologną. Z jego akcji w ofensywie nic nie wynika (nawet fatalny Abate ma więcej asyst niż on). Jedyne co to Kevin jest efektowniejszy i nic poza tym.
Nic dodać, nic ująć.
Constant zyskuje w oczach laików tylko dzięki temu, że te jego dryblingi ładnie wyglądają, więc znafcy myślą, że jest przydatny. Dośrodkowanie w trybuny albo podanie do rywala po skutecznym dryblingu (jeśli nawet nie straci piłki) już ich nie interesuje, bo przecież drybling ładnie wyglądał.
Maksimum tego, co Constant jest w stanie dać zespołowi, to wywalczyć róg po udanym dryblingu, co potrafi właściwie każdy, bo wystarczy celnie kopnąć piłkę. Sęk w tym, że w Milanie to jest bez sensu, bo ani nikt nie umie dobrze po rogu wrzucić, ani główkować, ani wywalczyć pozycję, rogi leżą w Milanie poza sezonem Leonardo od wielu, wielu lat. Zresztą po meczach widać, że to nie wywalczenie rogu jest celem w rozegraniu Milanistów, więc i za to trudno chwalić Constanta. Idzie na chama do przodu, nic nie zyskuje ekipa na jego ładnych dryblingach, po czym szybko traci i nie ma go na pozycji, gdy idzie kontra. Nie ma co z Constanta robić żałosnego bocznego, bo jest obiecujący, robi postępy, ale w ofensywie od Abate jest gorszy. W defensywie to już w ogóle nie ma porównania.

Wróć do „Włochy”