Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
sigane pepe
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 15 lip 2010, 11:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: sigane pepe » 21 lip 2013, 23:59

Benzema, jak już pisałem - fatalnie. Morata nie grał na swojej pozycji, ale też nie zagrał na poziomie który powinien reprezentować piłkarz Realu. Higuain nieco lepiej od tej dwójki. Dobrze zagrał Di Maria i Casemiro. Chyba dwa najjaśniejesze punkty w drugiej połowie (nie tylko ze względu na gole). Szczególnie gra tego pierwszego, może napawać optymizmem. Spiął poślady, bo wie, że teraz to on ma dalej do pierwszego składu niż Isco. Illarramendi zagrał średnio. Właściwie najtrafniejsze określenie to przyzwoicie. Bez przebłysku, chociaż było widać drzemiący w nim talent. Irytował mnie ten Rusen, Czeryszew. Nie zagrał na swojej pozycji, bo grał na LO, ale denerwował mnie dryblingami i niecelnymi podaniami.

W pierwszych akcjach, było widać przebłysk Kaki. Pomyślałem sobie: Carlo dotarł do niego. Ale ledwo co zaiskrzyło i już zgasł. Jak pet. Teraz, to niech siedzi te 2 lata na ławce. Już nawet nie chciałbym żeby wrócił do 1/10 formy z pierwszego sezonu w Realu. Niech gnije na ławce. Zero ambicji. Pieprzony dusigrosz. Tylko kasa. Z taką drużyną nie pokazać praktycznie nic. Nie dziwie się, że nikt go nie chce. Nie dałbym za niego 5mln, nawet będąc Carlosem Slimem czy Billem Gatesem. A co dopiero potem płacić mu za taką gre.

Wróć do „Hiszpania”