De Jong nie grał dobrze, De Jong grał fenomenalnie. Najlepszy na boisku, bezbłędny w odbiorze, płuca i serce całej drużyny. Bardzo mnie cieszy ten transfer, bo z jednej strony umiejętności co najmniej równe Van Bommelowi, a wiek znacznie niższy, a z drugiej - moim zdaniem jest lepszy piłkarsko od Ambrosiniego czy Gattuso. Martwiłem się bardzo o jego powrót, nie sądziłem, że tak szybko (o ile w ogóle) wróci do tak wysokiej dyspozycji. Dla Allegriego to jak gwiazdka z nieba, bo może wrócić do swojego ulubionego (mojego zresztą też) wariantu ustawienia pomocy.
Reszta składu bez szału, ale czego oczekiwać po tygodniu treningów? Nic dziwnego, że zaprezentowaliśmy się lepiej od Juventusu - jesteśmy na innym etapie przygotowań, przynajmniej powinniśmy być, bo zaczynamy rozgrywki trochę wcześniej niż oni. Nic dziwnego, że u nich Padoin i Asamoah po 45 minutach potrzebowali rozmasowania, a nasi nie. Martwi mnie tylko to, że dzisiejszy brak problemów kondycyjnych może się odbić czkawką później.
Zaskoczył mnie Tevez swoim pojawieniem się przy karnych - gdyby wcześniej nie pokazali go spoconego, to nie wiedziałbym, że się w ogóle pojawił na murawie, tragiczny występ, dużo lepiej od niego wyglądali Niang i Robinho, którzy są przecież napastnikami o klasę gorszymi. Llorente zaczyna przygodę z poważną piłką w Juventusie od zmarnowania setki.



