Jako że temat Guardioli-Thiago-Vilanovy ostatecznie ucichł, w Barcelonie teraz najgłośniej jest o dwóch postaciach: Martino i Fabregas. Zarząd po raz kolejny dobitnie oznajmił, że Hiszpan nie jest na sprzedaż. Od początku było wiadome, że United próbują osiągnąć niemożliwe - zbyt wiele czynników, by koleś który dwa lata temu obniżał pensję by dołączyć do klubu teraz miałby odchodzić do rywala swego ukochanego dawnego teamu. Apropo Fabregasa właśnie - statystyka od początku jego przyjścia do Katalonii >>>>
Świadczy ona przede wszystkim, że Fabregas to znakomity zawodnik (szczególnie w środku) oraz żaden rezerwowy, i mimo, że był rozrzucany po pozycjach to wciąż jego dorobek asyst i goli prezentuje się nadzwyczajnie. Mam tylko nadzieję, że Martino nie będzie tak pusty, by ustawiać Cesca jako mediapunte czy środkowego napastnika, bo jest na to zbyt drewniany.
Martino przywitał się ze staffem. Ciekawe czy Song już cokolwiek rozumie po hiszpańsku.



