Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 30 lip 2013, 18:07

Widzę, że znów trzeba wyjaśnić parę rzeczy.
Silvestre to facet, który w swoim czasie był wybierany numerem dwa-trzy wśród środkowych obrońców we włoskiej lidze. To nie tak, że możesz tam wylądować po pięciu dobrych meczach. Podobnie było z Acerbim, ale Silvestre pokazał, że potrafi grać na wysokim poziomie przez dłuższy czas, a Acerbi miał jedną fenomenalną rundę, a później skoczył na głęboką wodę w Milanie (wzięcie numeru 13, szanse na pierwszy skład).
To też jest gość, którego atuty to słabsze punkty pozostałych naszych środkowych - dobrze gra głową, jest super w powietrzu, dobrze w tym zastąpi Yepesa.
Narzekacie na Silvestre'a, bo zanotował jeden słaby sezon w Interze. Ludzie, mówimy o klubie, który jest właściwie synonimem porażki w życiu piłkarza. Lepsi od niego tam byli niszczeni. Otoczenie Interu sprzyja destrukcji talentu nawet mocniej niż obecne kluby szejków, które ściągają na tony piłkarzy na wysokim poziomie i nie pozwalają wszystkim grać regularnie. Ale to nawet nie o to chodzi. Inter w zeszłym sezonie był beznadziejny. To nie tak, że Silvestre był ichniejszym Bonerą i psuł świetne występy pozostałych obrońców. Beznadziejny był też Samuel, którego klasy nie należy podważać, beznadziejny był też bardzo dobry wcześniej Ranocchia. Nie wszystkim pasowała gra trójką z tyłu, a chyba najmniej pasowała Silvestre. Do takiego systemu trzeba mieć pewne predyspozycje, które różnią się od tych, których się wymaga w systemie z dwójką środkowych. Są tacy gracze, którzy mogą być tu i tu wybitni (Barzagli moim zdaniem), ale są tacy, którzy w trójce będąc perfekcyjni mogą dawać dużo mniej w dwójce (moim zdaniem Chiellini). Uważam, że w systemie z trójką obrońców dużo słabiej by grali Nesta czy Mexes, a to wielcy gracze.
Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że Silvestre sobie z tym nie poradził - by nauczyć się grać w trójce, to nie wystarczą miesiąc czy dwa treningów. Zwłaszcza, gdy ma się pewne braki szybkościowe.
To nie będzie zbawienie naszej obrony, ale nim być Silvestre nie musi. Przychodzi jako zastępca dla Bonery, więc mierzmy go odpowiednią miarą. Gorzej grać od Daniele nie będzie. Z tej perspektywy trzeba ten deal rozpatrywać, a wy się zachowujecie, jakby Milan ściągał Silvestre jako następcę Mexesa. Potrafię sobie wyobrazić znacznie gorsze zakończenie tej sytuacji - np. ściągnięcie Granquista, którego sufit jest dla Silvestre podłogą. Silvestre był (podobno) bardzo solidny w Boca, był znakomity w Catanii (z każdym miesiącem coraz lepszy), a roczny pobyt w Palermo (i kilka goli, nieźle się pod tym względem prezentował) zakończył się sprzedażą do Interu, a więc znacznym awansem sportowym. Ostatni sezon był tak naprawdę jego pierwszym złym we Włoszech, a jedyną tego przyczynę upatruję we zmianie systemu gry obronnej.
Dodatkowo - Milan potrzebuje środkowego na wczoraj. Jesteśmy w sytuacji, gdy Silvestre przechodząc dziś testy medyczne może debiutować jutro czy pojutrze - tak jest źle w tej formacji. To zawęża pole manewru, bo i oczekiwania finansowe klubów w takiej sytuacji znacząco rosną.

Jeśli potwierdzi się, że mamy tylko opcję wykupu jego połówki - to czemu nie? Ryzykujemy 700 tysięcy + 1,5 miliona rocznej pensji, mi się to bardzo podoba. Trochę mniej zaoszczędziliśmy na rocznym kontrakcie Bonery. Choć nie ukrywam - skoro ściągamy go z Interu, to wolałbym definitywnie za np. Nocerino niż na takich zasadach. Sporo zapłacimy za współwłasność, a jak się pokaże z dobrej strony, to rozwiązanie tej współwłasności będzie cholernie trudne. To przecież też nie jest najmłodszy gracz.

Pewnie, wolałbym Ranocchię czy Astoriego powitać w Milanie (by nie mówić o większych nazwiskach), ale pamiętajmy, że taki duży transfer to byłoby ściągnięcie gracza numer 2-3 na środek. Silvestre przychodzi jako numer 4-5, choć ma potencjał, by wejść do pierwszego składu.
Z tym, że Silvestre to poprostu cieniutki stoper i nic tego nie zmieni. Solidny w Catanii, przeciętny w Palermo i katastrofalny w Interze a ma już 29 lat.
Oj, nie widziałeś go wiele razy na oczy, prawda?

Wróć do „Włochy”