Chelsea strzeliła na 2:0 w momencie, w którym się zastanawiałem, czy oni w ogóle zasłużyli na zwycięstwo. Sporo murarki (i masa szczęścia), jeden atak - prowadzenie 1:0. Później więcej murarki, parę fajnych akcji i na koniec 2:0.
Emanuelson wprawił mnie w zaskoczenie, że ktoś może się tak źle ustawiać przy pierwszym golu, ale później wszedł Constant i uświadomiłem sobie, że można być jeszcze gorszym.
Spodziewałem się porażki, nie spodziewałem się porażki w takim stylu. Ciągły progres, jesteśmy z każdym meczem lepsi w jakimś elemencie.
Abbiati trochę niemrawo przy obu golach.
Antonini zawalił po trochu pierwszą bramkę, był beznadziejny, ale nic dziwnego - grał na Hazarda na swojej słabszej prawej stronie. Zaskoczył mnie tak naprawdę jedną rzeczą - będąc prawonożnym dośrodkowuje z prawej strony gorzej niż z lewej.
Silvestre mnie pozytywnie zaskoczył, bardzo. Poza idiotyczną żółtą wynikającą z desperacji zaprezentował się co najmniej solidnie, pierwszy kontakt z piłką był pamiętny - pięknie nogą zdjął piłkę w powietrzu, która stworzyłaby dobrą sytuację dla Anglików. Nie jest to nowy Nesta, ale jak na okoliczności jego transferu: cieszył oko. Nie osłabił zespołu dziś na tle Chelsea, a to wiele więcej, niż oczekiwałem.
Zapata był rewelacyjny.
Emanuelson miał dwie twarze: z jednej strony z jego akcji z boku naprawdę coś wychodziło zespołowi (ładną grę Constanta łączył z nieznanym Constantowi pożytkiem dla ekipy) i pod tym względem musiał się podobać. Niestety, w obronie ze trzy akcje zawalił... No jak junior. Koszmarnie. Z drugiej strony - jest na dnie gry obronnej (czyli poziom Constanta), więc może być tylko lepiej. Dziwi i ciekawi mnie ta dana mu szansa. Zawalił ewidentnie pierwszą bramkę, która idzie w większości na jego konto, ale mimo to dałbym mu kolejne szanse na tej pozycji. Niestety, z powrotem De Sciglio będzie tam numerem 3.
Muntari super w obronie, super w podaniach na kilka metrów, koszmarny w wyjściach do przodu (gubił pozycję, co widać przy pierwszym golu), koszmarny w dalszych podaniach, które często uskuteczniał. Sporo do poprawy.
De Jong fenomenalny, jak zawsze.
Montolivo brakowało wiele, za często próbował strzałów z dystansu.
Boateng miał też dwie twarze: z jednej strony super pracuś, wiele biegał i jego warunki fizyczne bardzo wiele dały drużynie, z drugiej: podanie do przodu to strata, strzałami celował w gołębie. Gdyby grał zamiast Muntariego, to ten występ byłby wysokiej klasy.
Faraon próbował, szarpał, ale dostawał mało podań i nie miał z kim grać. Nie wygląda na to, by ten system mu szkodził, wręcz przeciwnie.
Balotelli był koszmarny i słusznie został zmieniony w przerwie. Parę dni nie trenował po powrocie, treningi zaczął późno, jak dla mnie jest całkowicie usprawiedliwiony.
Z ławki:
Zaccardo na prawej obronie mnie zaskoczył pozytywnie, lepiej grał od Antoniniego na szybszych graczy.
Poli grał na dziwnej pozycji (prawy pomocnik w 3-4-3) wynikającej z braków kadrowych, ale pokazał parę fajnych piłek.
Petagna niewidoczny, choć jemu to w przeciwieństwie do Balo przystoi.
Niang był jednym z najlepszych na murawie u nas. Niesamowite warunki fizyczne łączy z coraz częściej pojawiającymi się przebłyskami pomyślunku w jego grze. Na wiosnę grał jak kurczak bez głowy, dziś widać było postęp. W 4-3-3 powinien być podstawowym prawoskrzydłowym, w 4-3-1-2 powinien być pierwszym do wejścia z ławki. Jeśli będzie tak się rozwijał, to w razie wypożyczenia do Genoi może być jedną z gwiazd ligi. Tak ośmieszyć Ivanovicia...
Nocerino grał moim zdaniem lepiej od Muntariego (jak na tę pozycję) i spokojniej niż w zeszłym sezonie.
Constant był beznadziejny, choć raz szarpnął ładnie z przodu. Wyrósł mu groźny rywal w postaci Emanuelsona do miejsca na ławie na lewym obrońcy, musi się Kevin więcej starać.
O paru juniorach nie ma co pisać, nic nie pokazali ciekawego.
Fajny, naprawdę fajny mecz. Dużo materiału szkoleniowego dla Allegriego, parę błysków, których się nie spodziewałem. Byliśmy mimo wyniku wyrównanym rywalem dla Chelsea i gdyby to nam dopisało raz szczęście, to mogliśmy to wygrać. Nie tego się spodziewałem. Niech cały sezon grają jak przez pierwszą połowę (plus progres Balotelliego i wymiana Muntariego na ofensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia), to nie będę mógł mieć zastrzeżeń. Były dłuższe momenty, w których kontrolowaliśmy grę z mocną Chelsea na murawie. Cieszyło to oko.



