Jezu chryste, jak ktoś pisze o braku ambicji u Boatenga, to znaczy, że albo go nie widział w Milanie, albo jest do końca zaślepiony nienawiścią
Boatengowi można zarzucić właściwie wszystko, ale nie brak ambicji. On w każdym meczu gryzie trawę i biega za trzech. Może to robi głupio, bez celu, bez pomysłu, nieumiejętnie zagrywa piłkę czy do niej wychodzi, ale nie przestaje biegać i walczyć w żadnej sytuacji.
Boateng w meczu z Chelsea pokazał raz jeszcze rzecz dla wszystkich chyba oczywistą - facet ma wszystko, by błyszczeć w pomocy. Niestety, przez serię urazów (odpadła dwójka graczy zdolnych do ewentualnej gry na ofensywnym pomocniku) jest zmuszony tam grać, a to mu kompletnie nie idzie.
Ktoś mi może wyjaśnić, po co sprzedawać Boatenga, by kupić Ljajicia jako kolejnego napastnika mając już Pazziniego, Balotelliego, SES, Nianga, Robinho i Petagnę? To byłby ruch kompletnie pozbawiony sensu.
Facet nie nadaje się do gry na prawym skrzydle. On grał tam słabo lub gorzej. To lewoskrzydłowy lub podwieszony napastnik, a takich graczy mamy już kilku.



