ja nawet nie udaje, otwarcie mówie, ze mnie to [ch**] obchodzi.-znieczulica jak wyżej. czytam o jakiejś tragedii na świecie i udaję przed ludźmi, że mnie to jakoś przejęło, ale szczerze mówiąc w ogóle.
to samo, tylko rok młodszy jestem- mam ogromna niechec do malych dzieci. Widze male placzace dziecko to najchetniej bym je gdzies zamknal zeby nie slyszec / nie irytowalo mnie. Mam 26 lat, a wizja bycia (kiedys) ojcem to dla mnie abstrakcja wyzszego rzedu.
- jednoczesnie cholernie lubie zwierzeta (psy, koty) - widze malego kotka u kogos na kolanach to od razu mam ochote potulic, nakarmic, poglaskac.
- nie potrafie zasnac w jakimkolwiek miejscu, jesli nie jest to cos przypominajace lozko. Samolot, autobus, pozycja siedzaca - nigdy nie zasne.
co do tych zwierząt - maksymalnie jestem wrażliwy na ich krzywdę, nigdy bym nie wspomógł finansowo bidula (z tych dzieciaków i tak w 95% wyrosną jakieś [ch**] niedobre, w sumie 90% ludzi takich jest) a na schronisko zdarzało się przelać jakieś hajsy. no i nigdy do takiego schroniska bym nie poszedł, bo później do końca życia by mi sie widok tych biednych zwierzątek za kratami śnił. tak samo jakbym miał do wyboru uratować przed pędzącym samochodem psa albo człowieka to bym wybrał psa.



