He, ja miałem kiedyś taką akcję, że jakiś pies gonił gołębia ze złamanym skrzydłem i go trochę poszarpał, a potem zagryzł. Akurat byłem z moja i on złapała focha za to, że nie interweniowałem (a wszystko działo się kilkanaście metrów dalej, więc nawet jakby skoczył, to bym nie zdążył). Cały dzień miała pretensje, takie dobre serducho ma.Biały pisze:Jak widzicie np zdechłego ptaka to też was tak bierze na wzruszenia? Poważne pytanie.



