Ja też zauważyłem, że kilku moich znajomych bierze śluby i w ogóle. Strasznie dziwna sprawa. Bardzo dziwnie się czuję słysząc,ze ktoś, z kim dopiero co rok temu skończyłem liceum bierze ślub, a rocznik 93! Znają się dwa lata, ale mając 18 lat i w wieku 20 lat brać ślub...futbolowa pisze: Za to mój rocznik ['88] i te okoliczne - '87, '89 - są dzieciate i zaślubione. Znam ogrom ludzi blisko 25-ki i - nie licząc singli - większość jest już po ślubie lub w najbliższych miesiącach będzie. Mam wręcz odwrotne wrażenie niż Ty, że teraz małżeństwo stało się bardzo modne - ludzie dwa miesiące się znają i już biorą się za organizację uroczystości![]()
Oczwiście, z drugiej strony kiedyś normą było to, że brało się ślub w wieku 18-20 lat, jak np. moja babcia mi zawsze opowiada - wtedy nie było wyboru, ojciec z domu wyganiał to się szło i tyle. Ale sama mówi, że tego żałuje, mimo, że ogólnie jest konserwatywnie nastawiona, to jednak sama mówi, że żałuje, że życia nie zaznała, bo 18 lat ślub, 20 lat dziecko.. A chyba ci ludzie nie ogarniają, w co się pakują w obecnych czasach, bo przecież takich przymusów już nie ma.
Chyba, że to konserwatywna rodzina, ze wsi to już w ogóle i się zrobi dziecko przez przypadek, to tam już nie ma wyboru. No ale w moim przypadku nie ma takiej możliwości, bo z żadną konserwą się związywać nie zamierzam, a tak w zasadzie to bliżej mi poglądom RealFana



