Nie zdziwiłbym się gdyby po tym sezonie Federer zakończył karierę a US Open to dobra okazja żeby zatrzeć złe wrażenie z RG i Wimbledonu i pożegnać się w ładnym stylu. Turniej na kortach Flushing Meadows to drugi ulubiony wielkoszlemowy turniej Szwajcara, wygrywał tam 5 razy, raz przegrał w finale z Del Potro a pewnie triumfów mogło być więcej gdyby nie ta kosmiczna forma Djoko w 2010 i 2011 (te pamiętne, dramatyczne, pięciosetowe półfinały z piłkami meczowymi dla Szwajcara). Z drugiej strony o zakończeniu kariery przez Szwajcara mówiło się już jakiś czas temu a on sobie w poprzednim sezonie wygrał Wimbledon więc nie zdziwię się też jak jeszcze spróbuje przedłużyć swoją karierę i popróbuje swoich sił z młodszymi.szefu91 pisze: Federer dziś obchodzi 32 urodziny. Automatycznie wszystkim przez myśl przechodzi zakończenie kariery, szczególnie, że ten sezon dla Szwajcara jest kompletną porażką. W dodatku miał wystąpić w turnieju w Montrealu, lecz wycofał się z powodu kontuzji pleców (jeszcze tego brakowało żeby zaczął się łamać).



