Śląsk nie trafi na największych killerów i dobrze. Czy będą mieli szansę przejść, trudno powiedzieć, dużo będzie zależało od rywala ale tu nawet taka gra jak z Brugge może nie wystarczyć. Najefektowniej z tego grona wygląda Sevilla, zobaczymy gdzie los rzuci Wrocławian.
Legia w podobnej sytuacji, na kogo by nie trafiła nie będzie faworytem i jej awans będzie rozpatrywany w kategoriach co najmniej sporej niespodzianki. Mimo wszystko rywale w większości sprawiają wrażenie "do ugryzienia" o ile Legia wyjdzie na boisko bez takiego spięcia i spętanych nóg. Na to po cichu liczę, że pozbawieni takiej presji podopieczni Urbana zagrają dużo lepszą piłkę niż dotychczas w pucharach. Na ten moment mam wrażenie, że brakuje im gracza w ofensywie w wysokiej formie, który zrobi różnicę, tak jak obecnie Sobota w Śląsku. W Warszawie mają kilku graczy mających do tego predyspozycje ale póki co żaden nie jest w takiej formie, która pozwoliłaby mu pociągnąć zespół do fazy grupowej. Miejmy nadzieję, że do pierwszego meczu IV rundy to się zmieni.



