Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: masacra » 10 sie 2013, 9:56

Liverpool przestał stać anglikami w momencie jak samodzielnym trenerem został Francuz Houlier. To on na zarzut że zbyt mało rodowitych piłkarzy gra w pierwszym skłądzie zasłynął stwierdzeniem, że angielską dusze w druzynie tworzy Michael Owen, a językiem którym sie porozumiewają jest futbol. Ogólnie bredził na krótko przed zawałem. Apogeum tego skundlenia osiągnął w szczycie tzw rafal*cji gdy bywało tak, że w pierwszej 11 jedynymi anglikami byli Gerrard z Carragherem. Teraz jeszcze nie jest tak najgorzej ale głównie za sprawa młodych zdolnych, na których kazdy w klubie liczy. Jest Kelly, Wisdom, Ibe, bandyta Sterling, Henderson, Walijczyk Allen oprócz nich Sturridge, Johnson, Gerrard. Ogólnie regularnie w pierwszej 11 powinno grac co najmniej 4 piłkarzy z Wysp.

Gorzej sie robi w Tottenhamie, który faktycznie w ostatniej dekadzie stał Anglikami i może się zrobić w Evertonie. No ale jak sobie wzięli trenerów południowców to się nie ma cod dziwić.

Nie dziwne jest to tez dlatego, że wyspiarscy playboye to chyba najbardziej zdegenerowane piłkarzyny w tym i tak dosyć mało ułozonym środowisku. Nie dość, że z miejsca żadaja o kilkadziesiąt procent wyższych tygodniówek niż ich kontynentalni koledzy to jeszcze wielu z nich ma niewiele wspólnego z profesjonalnym prowadzeniem sie. Niestety ostatnio ta choroba dotknęła Sterlinga dlatego zaczynam bardzo wątpic w jego kariere na Anfield. Podobno sygnety, łańcuchy, jakies gówna na głowie, tanie dziewczynki, alkohol i sie wozi po Liverpoolu. Syndrom typowego murzynka co mu sodówka do glówki uderzyła. Trzeba liczyc na Ibe, bo z tego Jamajczyka coś czuje niewiele dobrego będzie.

Wróć do „Anglia”