Nie wiem, kiedy wreszcie włodarze Schalke przejrzą na oczy i zdecydują się zakupić klasowego bramkarza gwarantującego spokój między słupkami. Hildebrand ma już dawno za sobą najlepsze lata swojej kariery, natomiast Fahrmann i Unnerstall nigdy nie przeskoczą swojego przeciętnego poziomu gry.
W pierwszej połowie Koenings-Blauen rzadko wykorzystywali boczne strefy boiska, a jeśli już akcja toczyła się skrzydłem, to za sprawą lewego obrońcy Fuchsa. Samych siebie przechodzili w negatywnym tego słowa znaczeniu Neustadter oraz kryjący na radar Matip. Kiedy jednak Keller przesunął Goretzkę do środka pola i wpuścił Szalaia, Schalke nie odczuwało już tak braku Draxlera.



