Wtrącę się i ja.
Nie rozumiem po co ten cały raban nad tekstem niejakiego Stanowskiego.Przecież o to mu chodziło,a Wy sami napędzacie tą machinę.Im więcej zamieszania tym sprawa ciągnąć będzie się dłużej.
Szkoda tylko Kałużnego,bo jak chłop teraz musi się czuć czytając to wszystko?



