Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 17 sie 2013, 12:27

Bożesz ty mój.
Coppola wraca? Bardzo mnie to cieszy. On zarabia grosze, jest wychowankiem i nie oczekuje niczego od klubu. Rozwiązuje nasze dwie sytuacje - kontuzję Gabriela i sytuację Amelii.
Jeśli ktoś myśli, że Milan z polityką doprowadzania kadry do 25 graczy ściąga czwartego bramkarza, bo Gabriel jest kontuzjowany na dwa tygodnie, to ja dziękuję. Chłopak nie grał w sparingach od dwóch tygodni (albo i więcej, ostatnio na Audi Cup), na pewno przeszedł jedno czy dwa badania od tego czasu - jeśli mimo wszystko Milan decyduje się po takim czasie (a nie po paru godzinach) ściągać kogoś nowego, to znaczy, że jakieś informacje do nas nie dochodzą, a z Gabrielem jest coś na dłużej nie tak.

Od lipca słychać było, że duże transfery to tylko ostatnie dni sierpnia i to wtedy, gdy awansujemy do LM. Liczyłem na jakiś jeszcze jeden transfer do eliminacji (i nadal liczę na Hondę dostępnego na dwumecz z PSV), ale nie ma co sobie rwać włosów z głowy. Wolę brak transferów niż prowadzenie budżetu do ruiny przepłacaniem (na transferach i płacach) co najmniej dwukrotnie.
Astori to byłby fajny transfer, ale - uwaga, kontrowersja - po Silvestre nie czuję na niego już takiej presji. Argentyńczyk ma wszystko, by wrócić jego poziom (maksimum Silvestre było jak dotąd nieosiągalne dla Astoriego, a Matias gra znacznie lepiej w czwórce niż w trójce), i choć uważam nadal Astoriego za włoskiego środkowego numer 4, to nie ma co płakać. Kupienie Astoriego teraz wiązałoby się z licytacją z Napoli (a więc większy wydatek) i związaniem rąk na rok czy dwa. Po transferze Silvestre wolę albo nie kupować kolejnego obrońcy, albo celować w kogoś co najmniej jak Sakho, a nie Astoriego. Dla mnie Astori nie jest tak dobry, by wydawać na niego takie pieniądze mając jakiś tam rezerwowych. Zwłaszcza, że mam wrażenie, że za cenę Astoriego (13-15 milionów euro!) można ściągnąć gracza lepszego i młodszego.
No i Milan szuka graczy lepszych - stąd głosy o Sakho czy Chirchesie. A gracze lepsi nie chcą przechodzić do ekipy bez LM (poczytajcie sobie słowa agenta Eriksena), więc trzeba ją sobie najpierw zapewnić.
Real ich ograbił, brak sukcesów przez 2 sezony i szybciutko będą wyprzedaże. Podobno Matriemu oferują ok. 3 mln za sezon. My w taki właśnie sposób znaleźliśmy się w miejscu w którym jesteśmy.
Milan nigdy nie płacił ~3 milionów takiemu zawodnikowi. Przepłacaliśmy, bo dawaliśmy duże pieniądze zawodnikom z wielką przeszłością, gdy wierzyliśmy, że mają w Milanie przyszłość, ale nie graczom takim jak Matri.

O tym, czy Milan ma czy nie ma pieniędzy do wykorzystania dowiemy się w na początku września. Prosta kalkulacja, którą polecam mete i innym:
Liga Mistrzów to lekko licząc i mocno zaniżając co najmniej 30 milionów euro do budżetu. Jestem na 99% pewien, że w razie braku LM po sezonie pożegnamy co najmniej jednego ważnego gracza, żeby tę dziurę załatać.
Mając tę kasę (a Milan może spoko liczyć na ponad 45 milionów rocznego zysku z LM) w perspektywie można zacząć wydawać te pieniądze. Nie mówię, że całość pójdzie na transfery, ale 1/4 (czyli na transfer Eriksena, Astoriego lub Sakho) spokojnie się znajdzie.
I to nie tak, że tylko Milan tak robi. Nie chcę podać Arsenalu za wzór przeprowadzania transferów, ale oni byli zmuszeni zrobić to samo, gdy grali w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Na łowy ruszyli po zapewnieniu sobie awansu i w ciągu dwóch dni wydali 30 milionów euro.
To nie tak, że Galliani czeka na koniec okienka, bo wtedy jest taniej (choć tak jest, i owszem). Przede wszystkim on musi czekać na koniec okienka, by zapewnić sobie jakiekolwiek środki do działania. Sytuacja w lidze jest jaka jest, przyszły sezon bez Milanu w trójce będzie zaskoczeniem, ale jest to możliwy scenariusz (jak odpadnięcie z PSV) - więc Galliani nie może ryzykować rozdmuchania budżetu płacowego już teraz drogimi transferami, przy okazji nie mając pewności co do LM w tym i następnym sezonie.

Przypomnę tylko, że to nie tak, że Milan nic nie wydaje - wydaliśmy spokojnie ponad 20 milionów euro już, nie mając (poza bonusami od PSG) właściwie żadnych dochodów z transferów. Wydaje mi się (choć to raczej życzenie, ale nie bezpodstawne), że do końca okienka podwoimy tę kwotę, o ile awansujemy.
Bo jak nie awansujemy do LM, to "we are fine as we are". I kto wie, może naprawdę tak jest.

Mam wrażenie, że kompletnie nie rozumiecie (albo całkowicie nie doceniacie) znaczenia LM dla takiego klubu jak Milan i wydaje wam się, że bez tego Milan powinien wydać 60 milionów, a z zapewnioną LM ze 100. Tak nie jest.
Zgoda, mają, ale jak tak będą szastać to skończą podobnie do nas, do tego biłem.
To znaczy wygrywając LM przy okazji notowania 65 milionowej straty? :lol:

Wróć do „Włochy”