Kupiliśmy Vergarę, Poliego, Silvestra i Zapatę. Łączna kwota to jakieś 10 mln euro - 5 za Zapatę, niecałe 2 za Silvestra, 1 mln za Poliego i pewnie jakieś groszę za drugiego Kolumbijczyka. Raty za Mario nie liczę z prostego powodu - lwią część jego zakupu sfinalizowalo odejście Pato a jak już jesteśmy przy ratach to zdaje się, że Real jeszcze nam Kakę spłaca (rok temu były informacje, że jeszcze zalegają ponad 10 baniek i dlatego tyle żądali za Ricardo), PSG nam rzuciło kasę za bonusy, Corinthians spłaca Pato.Przypomnę tylko, że to nie tak, że Milan nic nie wydaje - wydaliśmy spokojnie ponad 20 milionów euro już, nie mając (poza bonusami od PSG) właściwie żadnych dochodów z transferów. Wydaje mi się (choć to raczej życzenie, ale nie bezpodstawne), że do końca okienka podwoimy tę kwotę, o ile awansujemy.
Zresztą jakbyśmy byli skrupulatni to za Zlatana w tym roku płacimy ostatnią ratę, więc można dodać kolejne 8 baniek to wydanej kwoty na nasze transfery. Wtedy suma, którą Milan "wydał" na zakupy będzie jeszcze większa.
Narazie wygląda to tak, że jeżeli zarząd nie zrobi odpowiednich wzmocnień to może nie być takiego cudu jak przed rokiem i po sezonie będziemy świadkami handlu obwoźnego w wykonaniu Gallianiego. Zresztą jak widać zwisa to Berlusconiemu bo już teraz decydujemy się na wielkie ryzyko nie robiąc wzmocnień. PSV to młodziutki zespół i osłabiony, ale trafi się im dzień konia i nam wybiją LM z głowy.



