Wasza gadka o Ljajiciu robi się irytująca. Ani on nie zrobił tak wiele, by fani Milanu desperacko rwali sobie włosy z głowy, bo on nie chce do Milanu przejść, ani Milan nie jest w takiej sytuacji, by potrzebować kolejnego napastnika, ani nie ma takiej nadwyżki finansowej, żeby móc wywalać 10 milionów na niepotrzebnego gracza, ani nie ma specjalnych szans na ten transfer.
Tak samo by dywagacje o Ljajiciu wyglądały, jakbyście zamiast niego ściskali kciuki za Gustavo. Ani szans na transfer nie było, ani on nam nie był potrzebny...
Zwłaszcza, że gdy się was czyta, to ma się wrażenie, że Ljajić to ktoś co najmniej na poziomie Rooneya, albo i wyżej. To cholernie utalentowany facet, przyznaję, ale nie róbcie z niego Joveticia. Miejcie gdzieś z tyłu głowy świadomość, że Adem jest po... 1 dobrej rundzie, wspaniałej co prawda, ale jednak, a statystyki jego z tej rundy zakłamuje mecz z Pescarą.
Osobiście mam nadzieję, że ono do nas nie trafi tak długo, jak długo będzie atak tak przeładowany. Za rok, po paru odejściach, i owszem, super.
Na razie: środkowy obrońca, pomocnik i może dopiero na końcu ktoś jak Ljajić, kto z Niangiem by rywalizował (tak, tak, rywalizował) o prawe skrzydło.



