Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 18 sie 2013, 21:24

Nikt tu nie marudzi ani nie rwie włosów z głowy, Ljajic jest jednym z naszych celów transferowych(oficjalna oferta jest tego dowodem), a Łysy podszedł do tego w ten spoób, że skoro nadarza się okazja to chyba lepiej jest mieć Ljajica niż nie mieć, pomijając fakt że jest full w ataku.No sorry ale ja uważam podobnie, że jak jest okazja to brać i tak, właśnie do rywalyzacji z Niangiem.
Po pierwsze patrząc na wasze narzekania i przewijanie się Ljajicia jako numer jeden w naszym mercato - dokładnie tak to odbieram. Trochę to żałośnie wygląda, wiem, że to nie jest waszym intencją, ale cholera, naprawdę moglibyście trochę więcej o nim poczytać, bo Ljajić zwyczajnie nie zasługuje na takie zainteresowanie i ocenę naszego okienka przez pryzmat powodzenia jego transferu.
Ja się absolutnie nie zgodzę z tym, że Ljajicia lepiej mieć niż nie mieć - na skrzydłach mamy już aż nadto piłkarzy (zwłaszcza skoro został Emanuelson, o którym wszyscy zapomnieli chyba, a który na prawym skrzydle był fenomenalny) i zwyczajnie nie potrzeba nam kolejnego skrzydłowego. Wyłączcie proszę tę mentalność rodem z gry komputerowej, tu się wydaje realne pieniądze i trzeba brać pod uwagę nie tylko kolejnego gracza do wystawienia, ale też jego pensję i transfer. Poza tym muszę się zgodzić z tym, co było pisane na angielskim forum - Ljajić na prawym skrzydle grał źle. Wydaje mi się, że mógłby tam grać, ale jego podstawową pozycją jest lewe skrzydło lub drugi napastnik, a tam mamy aż nadto graczy. Poza tym pozostaje kwestia taktyczna - Allegri wymaga, by piłkarz wracał do obrony, Ljajić ma z tym problem.
Możesz mi wierzyć na słowo, Ljajić nie jest wart starań Milanu w tym okienku. Mam nadzieję, że to zasłona dymna dla kogokolwiek innego - a raczej dla kogoś na jakąkolwiek inną pozycję.
Milan to nie City, by ściągać świetnego któregoś napastnika. Żałuję, ale tak jest. Spodziewam się transferów po eliminacjach LM (w razie awansu), ale bez szału: wydaje mi się, że ściągniemy graczy za około 20 milionów, taka luźna hipoteza. Pewnie zostanę nazwany marzycielem (i pewnie znów rzeczywistość potwierdzi moje przypuszczenia), ale pamiętajcie, że im mniej będzie do wydania, tym niższy jest sens kupienia Ljajicia.
Wolę nowego obrońcę do wystawiania zamiast Bonery czy Silvestre zamiast głębokiego rezerwowego na ławkę.
Każdy wie, że są inne propiorytety, wie i Łysy, ale my nie wiemy tego co on, a skoro złożył ofertę mimo w zasadzie braku miejsca w ataku to miał ku temu jakiś powód.
Wszystko wskazuje na to, że powodem była możliwość odejścia Nianga, który od tego czasu zanotował bardzo dobry sparing z Galaxy i zadeklarował chęć pozostania w Milanie.
Kiedy nam deal z Interem ostatnio wyszedł
Ostatnio z Pazzinim i Muntarim. Pytanie trzeba postawić inaczej - kiedy ostatnio deal z Interem nam nie wyszedł? Z Mancinim i... Tyle. Jeśli Silvestre wróci do swojej formy z Catanii i Palermo (poważne, ale realne zastrzeżenie), to deal z nimi za Matiasa też będzie świetny.
Pazzini i Muntari to duże sukcesy. Wiem, że Muntari jest bardzo nielubiany, ale pytanie - "czemu gra" w sytuacji, gdy na jego pozycji są Nocerino i Traore jest co najmniej śmieszne. Muntari gra, bo jest bardzo solidnym piłkarzem i absolutnie nie zaniża poziomu gry Milanu. Jest zawsze co najmniej solidny, a czasem zdarzają mu się mecze wybitne (z Barceloną na przykład). Jak na koszty jego transferu - świetny ruch. Taki rezerwowy to skarb, wystarczy zobaczyć ile razy jego bramki decydowały o wyniku w zeszłym sezonie.
Wyszedł bo wyszedł, ale jest więcej w tym przypadku niż rozsądku. Inter wtedy oddawał nam gracza który był u nich tragiczny, a my im sypnęli za niego ciekawego gracza(mówię o umiejętnościach) oraz 7 mln euro.
Przepraszam, ale od kiedy transfer ocenia się na podstawie chwili przeprowadzenia transferu? Wydawało mi się, że zawsze decydujące jest to, co zawodnik pokaże w kolejnym klubie. Żałowałem Cassano, ale jak się okazało - nie miałem wszystkich informacji w ręku (wiedza, którą polecam przyswoić wszystkim narzekającym na okienko Milanu), a ruch okazał się znakomity i z perspektywy czasu nie żałuję ceny: 2,5 miliona rocznie przez 3 lata.

Wróć do „Włochy”