Wczoraj w Łomiankach policja nie odnotowała żadnego zdarzenia o jakieś gwałconej dziewczynie, ta plotka szybko została zdementowana.
Za to dzisiaj w Gdyni bójka zaczęła się PODOBNO (bo nic nie wiadomo) od nachalnego Meksykańca który chciał spróbować Polki, a kiedy ta mu odmówiła to ją uderzył/odepchnął, różne chodzą wersje. Ktoś z Ruchu to widział i zaczęło się szamotanina, która przerodziła się w bójkę.
W normalnym kraju pewnie jutro byśmy się dowiedzieli, policja przejrzałaby monitoring, przekazałaby informację, a media podałyby jak było. Tylko, że w tym kraju, jeśli potwierdzi się wersja kibiców Ruchu nikt tego nie sprostuje, a słuchać będziemy o polskich kibolach.
Jeśli faktycznie było tak, że Meksykaniec obmacywał dziewczyny, a potem którąś tam zaatakował, to należało mu się obicie ryja i gratki dla Ruchu. Jeśli jednak mu się dostało tylko za to, że był ciapaty, to dla Ruchu karny kutas.
Pozdrawiam.


