To Fenerbahce jakąś komedię gra. Chyba żaden fan Arsenalu ani tureckiej ekipy nie spodziewał się, że jedynym przeciwnikiem Arsenalu będzie bramkarz. Totalne nieporozumienie.
A Benteke ładuje kolejną bramkę i jak na razie daje remis z Chelsea. Chłopak jest niesamowity, dziwne, że jeszcze nikt z czołówki po niego nie sięgnął.



