Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: szefu91 » 22 sie 2013, 1:04

Dość ciekawy mecz, cienki w naszym wykonaniu. Na pochwałę zasługuje Mascherano (najlepszy obrońca na boisku) i Fabregas za to, że rozruszał trochę atak. Pique jak na niego przyzwoicie, choć zabawna była sytuacja, gdzie wyprzedził go na kilku metrach 31-letni Villa. Iniesta utrzymuje formę z presezonu, czyli bardzo słabo, Busquets i Pedro jeszcze gorzej. Elegancko zachował się Martino szybko reagując ze zmianami (jestem pewien, że Vilanova by czekał do 80 minuty). Bramka na konto Pique jako że to on odpowiadać miał za Davida (bądź tą strefę). Cieszyć może to, że Martino nie wydaje się być ślepy i widzi błędy.
Ja mimo fatalnej dyspozycji Pique za najsłabsze ogniwo w formacji uważam Albę, który owszem dość dużo daje w ofensywie, ale w defensywie jest ostatnimi czasy cienki jak sik pająka - najczęściej z jego strony padają bramki. Przypadek? Nie sądzę. Abidal dawał stabilizację, czyścił wszystko po lewej stronie, w dodatku pomagał stoperom w środkowej strefie; Alba tego nie robi a skupia się na symulkach.
Dobrze, że Neymar ratuje dupę (i poniekąd Alves - jedna wrzutka na 10 siadła) i że z Atletico w drugiej połowie zeszło powietrze. Nawet się ucieszyłem gdy David strzelił bramkę, ale niech już nie powiększa swojego dorobku przeciwko Barcelonie.
Messi wyczuł, że coś jest nie tak z mięśniem uda i nie wyszedł na drugą połowę. O ile dobrze kojarzę jest to trzeci uraz od meczu z PSG. O swoich obawach pisałem już tutaj i chciałbym nie mieć racji, jednak Argentyńczyk to nie cyborg więc siłą rzeczy kontuzje muszą się pojawić. Wszak przez 4 lata miał spokój.

Wróć do „Hiszpania”