Rok temu też była gadanina, że Lewy będzie musiał udowodnić, że sezon 2011/2012 nie był przypadkiem. Za rok będzie musiał udowodnić, że w nowym klubie też może grać jak w Borussii. Potem będzie udowadniał, że pierwszy sezon w nowym klubie to nie był przypadek etc. Ciężkie życie ma, co rok musi coś komuś udowadniać.
Borussia faktycznie trochę niemrawo, choć końcówka już była całkiem całkiem. Trochę szczęścia/skuteczności zabrakło. Ale i tak szkoda, że Arnautović nie trafił, bo byłoby jeszcze ciekawiej.
45 minut minęło i Hajto nie powiedział chyba niczego głupiego. SZOK.



