Kontuzje to rzecz nieprzewidywalna w piłce, dzisiaj my nie mamy Rafaela, Naniego i Younga, za tydzień Chelsea może stracić na 2 miesiące Hazarda a City Kompanego. Tak się złożyło, że wyleciało nam 3 graczy ale kwestia jak możemy sobie z tym poradzić a akurat z tym na ten moment możemy spokojnie bo na obronie zagra Jones, na prawej pomocy zagra Valencia a na lewej Welbeck czy Giggs. Akurat tu nie odczujemy jakiejś straty jakości. Nikogo nie zdziwiłoby gdyby przy pełnej i zdrowej kadrze Moyes postawił na tych graczy a Rafael, Nani i Young zaczęli na ławce, na tym właśnie polega jej bogactwo. Problem jest kiedy wylatuje Carrick bo tu właśnie takiego zastępstwa, które zagwarantuje nam odpowiedni poziom nie mamy zupełnie i o to się rozchodzi.
Dzisiaj połamany jest Rafael, zagra za niego prawdopodobnie Jones przecież nie będziemy kupować nowego RB tylko dlatego, że Brazylijczyk wypadł na 3-4 tygodnie. Powyższe zestawienie składu pokazuje, że sensownych alternatyw nie mamy tylko w środku pola i ew. na lewej obronie.
A co zmieni mecz z Chelsea? Możemy go nawet spokojnie wygrać ale to przecież nie zmieni faktu, że w środku pola jest poważny problem, przez który można przegrać sezon. Porażka też nic nie zmieni, 2 lata temu zaczęliśmy sezon od rozwalania Arsenalu 8:2, Tottenhamu 3:0 i Chelsea 3:1 w pierwszych kolejkach a skończyliśmy sezon mimo niezłego dorobku punktowego z pustymi rękami często grając słabiutko. Mamy kadrę jaką mamy, tydzień do końca okna i za rok ocenimy jaka jest jej prawdziwa wartość.



