Świetnie patrzy się na dzisiejszą grę Liverpoolu, do 40 minuty kompletnie zdominowali mecz ograniczając graczy Aston Villi do bezsensownego biegania za piłką. Później było nieco gorzej, ale do słabych końcówek w wykonaniu The Reda można było przywyknąć. Cieszy fakt, że filozofia gry Rodgersa zaczyna funkcjonować.
Nie podoba mi się sposób w jaki bronione są stale fragmenty gry, praktycznie każdy rzut różny stwarza zagrożenie.



