Czytając niektóre posty na naszym forum można dojść do wniosku, że Niang wyrządził komuś bardzo wielką krzywdę z piszących tutaj a zwłaszcza mam na myśli niesamowicie pesymistycznego Mirka15. Naprawdę nie rozumie tego, ale przejdźmy do rzeczy. Wierutnym kłamestwem jest stwierdzenie, że Niang nie pokazał nic oprócz asysty w meczu z Atalantą. Piłkarz ten miał bardzo dobre wejście w drużynie. Początek gry miał okraszony bramką w CI, następnie w Serie A notował dobre mecze na skrzydle z udanymi dryblingami, dośrodkowaniami i tytaniczną pracą w dedensywie. Niang pokazał, że ma talent by za 2-3 lata być podstawowym graczem Milanu, ale pokazał też że jeszcze sporo pracy przed nim i nie jest gotowy na to by oczekiwać od niego cudów. M'baye pokazał wystarczająco na 17-18 latka wchodzącego w wielki futbol w lidze niezwykle trudnej dla młodych ofensywnych graczy.
Załosne jest to, że po pierwszy meczu Milan-PSV wielu domagało się Nianga kosztem Boatenga a teraz się nagle po meczu z Veroną woli Kevina. Zwłaszcza, że Francuz w parę minut, które dostał w Eindhoven pokazał więcej niż Boateng na prawym skrzydle przez cały mecz, bo wyłożył Poliemu piłkę meczową. Gołym okiem widać, że łaska kibica na pstrym koniu jeździ.
Załosne jest również to, że po wczorajszym meczu najwięcej oberwał 18-letni Niang gdzie Zapata zawinił przy dwóch bramkach, Montolivo zagrał prawdopodobnie najsłaszy mecz w barwach Milanu a Nocerino grał na trybie niewidocznym a Faraon dostosował się do kolegi ze swojej strony boiska i było go widać tylko wtedy jak zmieniał go Petagna. Niang w przeciwieństwie do Faraona starał sie coś zrobić na tym skrzydle. Nie wychodziło mu, ale było widać, że coś próbuje. Natomiast Stephan ani tego nie pokazał.
Załosne jest również to, że co chwila jedzie się po Niangu a po przeciwnej stronie boiska gra El Shaarawy, który ostatnie pół roku nie miał lepsze od Francuza, ale dziwnym trafem znaleziono sobie kozła ofiarnego w postaci Nianga i na niego wylewa się cały hejt a o Faraonie się nic złego nie pisze.
Żeby nie było żadnych wątpliwości - Niang nie jest teraz graczem na pierwszym skład Milanu, ale nie jest też beztalenciem jak się tu stara wmówić. On ma wszystko by za 2-3 lata od niego zaczynać wybieranie składu. Nie jest jego winą, że nie mamy lepszego w tej chwili gracza na prawe skrzydło i Allegri musi stawiać na niego, gdy ten nie jest na to gotowy. Niang powinien pełnić teraz taką rolę jak Stephan dwa lata temu. Być rezerwowym, który bez presji będzie łapał minuty pod koniec spotkań (tak jak w Eindhoven dla przykładu) a nie graczem od którego oczekuje się wygrywania meczów.
Pare lat temu wszyscy narzekali, że kadra stara i chcieli nowej polityki stawiania na młodzież. Teraz gdy mamy kilka młodych talentów to się jeździ po nich, bo oczekuje się, że od razu będziemy wygrywać i grać pięknie z 19, 20 czy 21 latkami praktycznie bez doświadczenia. Nie tędy droga.
Kolejna strona medalu jest taka, że nasz zarząd chce stawiać na młodzież a zupełnie się nie umie z nią obchodzić. Wystarczy kilka dobrych meczów i od razu Galliani wychawala ich w niebiogłosy, daje nowe kontrakty w trakcie sezonu zwiększając na nich niesamowicie presję i robiąc z nich gwiazdy szybciej niż są.



