Nie ma panowie co narzekać nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. W porównaniu z końcówka poprzedniego sezonu to obrót o 180 stopni, choć w pierwszej jedenastce zaszła tylko jedna zmiana - Campagnaro.
Presing Interu jakiego nie pamiętam. Aż chciało sie w końcu kibicować tym gościom (a nie jak za Stramy, skuś baba... i odejdź z klubu).
Nie gramy w Europie, ławka wydaje się solidna (ciekaw jestem tego Walleca i Taidera) więc nic innego nie pozostaje oczekiwać jak walki o pierwszą trójkę.
Forza Mazzarri


