Tak naprawdę to zgadzam się z Redem, bo Nani w formie miażdży prawie każdego skrzydłowego w lidze. Problem tkwi w słowie "w formie"...
Welbeck wczoraj straszny piach, nie umiał się odnaleźć na boisku. Na pochwałę zasługuje szczególnie Valencia, który jakimś sposobem szybko wracał i mieszał Cole'a.
Wynik jest... taki sobie. Mieliśmy więcej okazji na strzelenie gola. Na Stamford Bridge będzie bardzo, bardzo ciężko.



