Także mam obawy czy piłkarze udźwigną presję. Wynik niby korzystny, ale kiedy tylko Steaua wbije na 0:1 Legia już potrzebuje dwóch goli. Kiedyś już przyjechał Szachtar i Sagan bodaj szybko wyrównał stan rywalizacji, ale jak przyszło co do czego szybko zrobiło się 1:3. Liczę jednak na kopanie się w czoło i awans, na LM czekamy już dłużej niż na Mundial swego czasu (1986-2002) mimo, że tu szanse na awans są co roku.
Chciałbym Legię w grupie z Bayernem. Byłoby to ciekawe doświadczenie a i chciałbym zobaczyć co Warszawiacy pokażą w starciu z takim rywalem. Już kiedyś La Bestia Negra przyjechała do stolicy na rewanżyk i skutki były takie:
Niektóre gole przyprawiają o zawał serca



