Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 27 sie 2013, 17:27

BaSSu pisze:Nawet sie nie wypowiem. W tym temacie są fanatycy, a nie racjonalnie myślący fani klubu...
Fanatycy? To by się masacra uśmiał. Ty za to udowodniłeś już tu kilka razy, że jesteś racjonalnie myślącym kibicem MU :lol:

Czy jestem zadowolony z remisu? Nie za bardzo. Z gry? Też nie za bardzo. Tyły i środek bardzo fajnie ale zabrakło bardziej urozmaiconej gry z przodu i błysku. Mam jednak wrażenie, że niektórzy chcieliby aby wczoraj MU został rozjechany przez Chelsea tylko po to żeby znowu żebrać o Ozilów, Michu, Khediry i innych Bale'ów, jakby tylko do tego sprowadzała się piłka, kupić głośne nazwisko tylko dlatego, że jest głośne.

Fakty są takie, że wczoraj Chelsea nie była od nas lepsza w żadnym elemencie. W obronie grali dobrze ale w środku pola i w ataku bezbarwnie. Inna rzecz, że my też nie pokazaliśmy niczego wielkiego w ataku i nie ma się nad czym spuszczać bo to był zwyczajnie słaby mecz dwóch zbliżonych jakościowo drużyn, z czego my mieliśmy nieco więcej z gry ale nie na tyle żeby wygrać. Wczoraj na tak gloryfikowanych skrzydłach Chelsea biegali Hazard i De Bruyne, potem Schurrle. Ja wiem, że magia nazwisk działa ale najlepszym skrzydłowym na boisku był wczoraj Valencia (gwoli ścisłości najsłabszym był Welbeck), to zostanie oczywiście przemilczane bo nie pasuje do teorii.

Żeby nie było po części rozumiem o co chodzi samaelowi, gdybyśmy się rozstali z Nanim wzmocnienie skrzydła byłoby niezbędne. Przyszedł jednak nowy trener, wszyscy startują z czystą kartą, Portugalczyk też. Ja po prostu zrozumiałem, że Moyes daje wszystkim jeszcze jedną szansę a że Valencia, Young i Nani pokazali w przeszłości, że są zdolni do gry na poziomie wymaganym w MU to akceptuję to rozwiązanie. Nikogo nie trzeba przekonywać, że Nani w formie może być w czołówce skrzydłowych na świecie. Słowo klucz to "w formie" bo Portugalczyk jednak zagrał jeden bardzo dobry sezon, w pozostałych bywał strasznie chimeryczny. Jak ten znów będzie nieudany w jego wykonaniu to nie mam złudzeń, że się z nim pożegnamy.

Gallu i nie grał ostatnio nie dlatego, że był za słaby, długo się leczył, z Fergusonem też mu zaczęło być nie po drodze jak żądał wyższych zarobków a wypadł na dobre jak dostał czerwo z Realem. A Mata przecież jest zdrowy (wczoraj się grzał), nie gra bo Mourinho woli Oscara.

Tak jak piszę, to jest sezon prawdy dla obecnych skrzydłowych, jak znowu dadzą dupy to będą przetasowania, może byłyby i wcześniej ale na rynku zwyczajnie nie ma gracza, który gwarantowałby wzrost jakości tej formacji.

Przez chwilę sam łudziłem się na Bale'a ale w momencie kiedy wpadł Perez z pianą na pysku bo zobaczył nową wymarzoną zabawkę było wiadomo, że tematu nie ma. Nie wygłupiajmy się i nie wpadajmy w jakąś paranoję, 100 mln za gracza, który zagrał jeden równy i bardzo dobry sezon to dużo za dużo. Innych superopcji nie ma. Bo kto? Ribery? Nie do wyjęcia. Robben? Raczej też. Di Maria? Niechciany w Realu miałby być nagrodą pocieszenia w MU, naprawdę miałby dać dużo więcej od tych, których mamy? Decyzja o pozostawieniu skrzydeł w takiej formie ma naprawdę logiczne uargumentowanie, to jest pewne ryzyko ale dopiero za rok okaże się czy była słusznym rozwiązaniem. Równie dobrze mogliśmy kupić Di Marię, który grałby na poziomie zeszłorocznego Valencii a taki Nani w innym środowisku zacząłby znów wymiatać i byłby lament czemu go sprzedano.

Tak generalnie to najchętniej bym grał tym o czym pisałem już wielokrotnie:
--------------------Kagawa-----------------------
Welbeck/Nani-----------------------------Rooney
-------------------Van Persie---------------------

ale święta krowa Rooney pewnie by się obraził grając z boku. Mam trochę wrażenie, że Moyes jakby próbuje go udobruchać, ze Swansea dał mu pograć na szpicy i ściągnął Robina, wczoraj dał mu grać do końca mimo, że widać było, że jest nieprzygotowany. Shrek może być dużym dzieckiem ale jest też profesjonalistą, jakby nie narzekał na swój los powinien robić co do niego należy i wczoraj choć wiele mu nie wychodziło chyba pokazał wystarczające zaangażowanie w grze.

Ciekawi mnie status Kagawy, póki co Japończyk nie dotknął murawy i coraz bardziej martwią mnie jego losy bo spodziewałem się, że to w dużej mierze na nim będziemy opierać naszą ofensywę.

Wróć do „Anglia”