Problemem Anglików jest ogromny hype. Taki Sturridge zagra 2 świetne mecze z ogórkami i jest już nowym Henrym. Balonik jest pompowany, a potem przyjdzie do starcia z sensownym rywalem i gubi swoje atuty.
Anglia nie ma wcale tak klasowych zawodników. A na pewno nie takich, którzy potrafią tak operowac piłką jak ich rywale z kontynentu. Może nowe pokolenie to zmieni - Clev, Wilshere, Barkley, Welbz czy Sturridge to zawodnicy lubiący mieć piłkę przy nodze, ale muszą jeszcze sporo się nauczyć.


