Zgadzam sie nie dalo sie patrzec - na pilkarzy Atleti, co faul, co gwiZdek to cala dziesiatka z pola do sedziego i machanie lapami przed jego nosem. To juz jest nudne w wykonaniu madryckich druzyn. Obie przechodzą takie same szkolenie?bartbuks pisze:Chciałem obejrzeć sobie Superpuchar Hiszpanii, ale nie mogę, po prostu nie mogę. Sędziują ślepcy, co faul piłkarze Barcy biegną wszyscy do arbitra jak Cyganie po drobne... Przecież na to patrzeć się nie da.
Sedzia Borbalan byl tak zenujacy ze szkoda gadac, chocby gwizdze faul i niezatrzymuje gry... to tylko mozliwe w Espanii, pierwsze 5 fauli na Messim, zero karki. pierwszy faul Cesca (ktory faulem nie byl) = karta. Gdyby na dzien dobry utemperowal Turana wygladaloby to pewnie inaczej. A tak zezwolil na pozniejsze zachowania chocby Kasmirskiego i Godina. Jeszcze ta ststystyka: faule 9-26, zolte kartki 3-3.
Co do samego meczu, superpuchar jest zasluga Valdesa, wyjal 3 kluczowe pilki. Barcelona grała slabo, Atletico bojazliwie, tylko przez jakies 15 minut zaryzykowali cos mocniejszego, okazalo sie ze to za mało.
--
polecam ignorowac naszego zabawnego gornika, psudokibica Interu w gumofilcach, chlop pisze te swoje posty w kopalni, zajadajac brudnymi lapami czerstwy chleb ze smalcem, majac twarz i mozg w sadzach, moze nieogarniac tematow. Ty bys wowczas ogarnial, drogi czytelniku?



