Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 29 sie 2013, 10:16

Dla Matriego jest jeszcze parę alternatyw: przewijał się Maxi Lopez, wczoraj pojawiło się zainteresowanie Bergessio, a media wiązały negocjacje w jego sprawie z zaproszeniem Catanii na wczorajszy mecz - transfer Boatenga już za nami, coś za dużo tych kontaktów z Catanią, by chodziło tylko o kurtuazję, bo Marotta np. na nią liczyć nie mógł, a kluby trudno posądzać o złe relacje.

Birsa wczoraj był już na trybunach, wydaje się, że ogłoszenie jego transferu jest kwestią godzin, jest ściśle uzależnione od transferu Traore.
I teraz tak odkładając na bok sympatie kibicowskie, a patrząc ze szkoleniowego punktu widzenia:
Milanowi posypała się w przeciągu ostatniego kwartału dwójka istotnych graczy. Po pierwsze, Saponara ma pubalgię (uraz, z którym miesiącami walczyli Kaka i Didac Vila, przypomnijcie sobie teraz ich formę po wyjściu z tego). Nie wiem, kiedy go to dorwało, bo w zależności od tego wróci w październiku albo styczniu, ale to jest bardzo nieprzyjemna kontuzja. Jakby mało mu było wielkiego przeskoku między klubami, dużych oczekiwań, to teraz jeszcze ma problemy w związku z urazem. Oznacza to, że na prawym skrzydle zamiast trzech graczy walczących o skład (i o różnej charakterystyce) została Allegriemu dwójka, w tym Niang. Jeśli przyjdzie Birsa, to posiłkując się w razie problemów Emanuelsonem i Robinho możemy oddać Nianga do Genui. Bardzo wierzę w talent Francuza, ale on tam będzie podstawowym graczem i zaliczy kilka tysięcy minut, a w Milanie będzie rezerwowym z raczej malejącą niż rosnącą rolą. Poza tym - narzekajcie na Birsę ile chcecie, sportowo jest słaby, ale... Tu czuję typowy ruch w stylu Preziosiego i Gallianiego. Milan chce mieć głębię w składzie (po co nie wiem, ale na to wygląda), Genoa chce wzmocnić ofensywę kimś zamiast Birsy. Oba kluby więc się dogadują, że Milan odda im Traore (na czym Genoa nie straci, a Milan zyska ponad pół miliona jego pensji), przy okazji Milan zyskuje możliwość oddania Nianga (bo już jest kolejne zabezpieczenie na skrzydło), którego chce Genoa. Droga otwarta do fajnego porozumienia, a za Nianga na pewno dostaniemy coś fajnego od Genui. W piątek ściągają Centuriona, mają nadal Kuckę czy Antonelliego (to akurat tylko moje marzenie). Mam bardzo mocne przekonanie, że w ruch Centuriona do Genui jest zaangażowany Galliani, a Niang jeszcze będzie obiektem paru plotek i w efekcie nie rozegra całego sezonu w Milanie.
No i jeszcze takie zupełne sci-fi: może do transferu Traore w ogóle nie dojdzie, a on idzie do Genui po to, by w kadrze zwolniło się miejsce na skrzydle (przez Birsę). Milan więc odda jednego z wielu skrzydłowych za potrzebnego Kuckę, a Genoa odda jednego z kilku defensywnych pomocników za potrzebnego Nianga. Jednocześnie w kadrze obu ekip zwolnią się miejsca na potrzebnych graczy.

Po drugie, Matri. Allegri ma tak naprawdę juniora jako pierwszego rezerwowego tylko na jednej pozycji: właśnie na pozycji snajpera. Jak ktoś pisał na red&black, Matri lepiej pasuje od Pazziniego do naszej gry, tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Trochę go rozumiem, że chce się posiłkować w razie czego sprawdzonym i pasującym mu snajperem niż Petagną, co nie zmienia faktu, że liczę na to, że klub na tej pozycji wzmocni się za cenę maksymalnie Bergessio, a nie tak wysoką. Mam wrażenie, że te wszystkie prognozy o powrocie Pazziniego w październiku się posypały i dlatego jest temat Matriego na tablicy - jeśli go ściągniemy, to nie spodziewam się Pazziniego w formie przed lutym. Coś musi być na rzeczy.
Kurczę, jakbym był trenerem, którego świetna płaca jest uzależniona od dobrych wyników, to faktycznie chciałbym wzmocnić swoje szanse na utrzymanie się w klubie, a nie wzmocnić znacząco klub. Samolubne? Tak, ale nie każdy trener Milanu jest Milanistą z krwi i kości.

Poza tym - nadal stoję na stanowisku, że Silvestre może parę osób zaskoczyć. Wzmocnienie środka obrony byłoby bardzo mile widziane, na miejscu Allegriego zachowałbym się inaczej, ale trochę go rozumiem. No i jak pisałem: potrafię sobie wyobrazić scenariusz, w którym Matri jest naprawdę potrzebny, a przecież Galliani dziś nie rozwieje wątpliwości na temat kondycji Pazziniego, bo to by znaczyło +parę milionów do ceny Matriego.

Patrząc na wczorajsze ustawienie Muntariego mam wrażenie, że jeśli Honda przyjdzie, to właśnie na jego pozycję. To by nam zwolniło Nocerino i dało możliwość przeprowadzenia jeszcze jakiejś transakcji z zyskiem dla klubu. W razie trzymania się 4-3-3 Nocerino będzie już tylko gorszy. To by też całkowicie uzasadniało fakt, że Milan nie był w kolejce po Hondę. Po tych słowach agenta Eriksena czuję, że Milan z tymi transferami czekał też na wyklarowanie się sytuacji taktycznej: przy 4-3-1-2 ściągnęlibyśmy po awansie obu, a po trzymaniu się 4-3-3 jest miejsce tylko na jednego, i to niestety tańszego.
Sampdoria chce Antoniniego i Nocerino, zresztą na obu jest paru chętnych. Sprzedawać bez zastanowienia. Zaccardo też się ktoś interesuje i nie zdziwię się, jeśli wczorajsze słowa Gallianiego to tylko zabezpieczenie - jeśli pojawi się opcja Sakho czy kogoś do wzmocnienia, to natychmiast oddajemy Zaccardo do Sassuolo i ściągamy kogoś nowego.

Po tym okienku Galliani doprowadził mnie do takiego stanu, że byłbym zadowolony nawet z samego Hondy i oddania Nocerino, Traore, Antoniniego, Zaccardo i bez Birsy. Niech ta kadra się wreszcie odchudzi do jasnej cholery, bo nadal mamy 30 graczy, a więcej wskazuje na więcej niż mniej piłkarzy.

I z tych wiadomości wyłącznie dobrych: nie wiem, czy wszyscy zauważyli, ale primavera Milanu dzięki wczorajszemu zwycięstwu będzie grała w rozgrywkach młodzieżowej LM. Wydaje mi się, że w ciągu najbliższych dni wzmocnią się Petagną i Cristante (których awans do pierwszej drużyny pewnie ograniczy się do możności treningów i meczów w CI, a stała gra będzie w primaverze), przed Inzaghim pasjonujący sezon, tak samo jak przed kibicami tej ekipy. Nie mogę się doczekać Inzaghiego w starciu z mocniejszymi rywalami od Pescary. Pippo stracił trochę w moich oczach pod koniec kariery piłkarskiej, ale jako trener na razie robi na mnie wielkie wrażenie.

Wróć do „Włochy”