Narazie tylko Ilori oficjalnie?
LFC świetnie rozpoczął sezon,trzy kolejki i komplet punktów,a na rozkładzie m.in. aktualny mistrz Anglii.Podejrzewam,że w głowach kibiców The Reds(choć nikt nie mówi o tym głośno) powoli pojawiają się myśli,że być może to będzie ich sezon,a Liverpool na poważnie włączy się nawet o walkę o misia.Okoliczności ku temu sprzyjające:zmiana trenerów w trzech pierwszych drużynach poprzedniego sezonu,kłopoty kadrowe Arsenalu i spore roszady u Kogutów.Przy odpowiednio sprzyjających okolicznościach ekipa Rodgersa może na prawdę być wysoko w tabeli Premier League na koniec sezonu.Mimo wszystko uważam iż jest jeszcze za wcześnie by LFC na poważnie włączył się do walki o majstra,ale Liga Mistrzów jak najbardziej w zasięgu jeśli oczywiście Sturridge utrzyma obecną formę,a Suarez po powrocie będzie błyszczał tak jak to robił w ubiegłej kampanii.
Martwi trochę wasz minimalizm,trzy mecze wygrane po 1:0.Wczoraj świetnie The Reds bronili,ale strasznie jestem ciekaw jak sobie poradzą gdy w końcu ktoś rozmontuje ich defensywę i pokona Mignoleta(swoją drogą świetny transfer).Poważny sprawdzian już w następnej kolejce,zobaczymy jak LFC poradzi sobie na trudnym terenie w Swansea.



