A tak konkretniej, to widć, że czeska myśl szkoleniowa przygniata polskich wyrobników
Właściwie to dobrze, że Liczka dostał kogoś z kim może porozumieć się bez problemów. Gdyby narzuciliby mu kogoś z kraju, wszystko mogłoby wyglądać jeszcze gorzej. A tak może nasze knedle stworzą towarzystwo wzajemnej adoracji i Liczka w końcu poczuje się pewniej, czując, że go ktoś popiera. Tylko szkoda, że nie ma bardziej kompetentnych kumpli.
Coś czuję, że czeska rodzina pod Wawelem będzie się rozrastać. Werner musi miec odpowiednie warunki do pracy. Źli Polacy nie rozumieją jego zdolności pedagogicznych (kiedyś pod treningu, ostatni zawodnik, który przybiegnie do Wernera miał robić brzuszki, Szymkowiak olał bieganie i zaczął od razu kłaść się na ziemię. A potem wylądował w Trabzonie).
Trochę smutne, że zbieramy ligowe odpady na główne stołki w klubie.
Szukałem pewnego cytatu, który dzisiaj zobaczyłem. Niech stanie się mottem nowego mistrza taktyki:
Bohumil Panik pisze:"Nie będę chował głowy między jaja. Trzeba wiedzieć, kiedy odejść"



