Przecież to jest bez sensu. Kto w dzisiejszym futbolu jeszcze gra trójką nominalnie środkowych obrońców? Przecież musimy mieć bocznych obrońców, którzy będą się mieszali w akcje ofensywne i współpracowali ze skrzydłowymi.eloupikniqtu pisze:Tak, bo zagrałbym piątką defensywną 3-2 a nie 4-1. Zwiększyło by to nieco możliwości ofensywne, a do tego poukładało może bałagan bo przy czwórce która ciągle jest wymieniana nie ma kompletnie zgrania. Może 3 z większą częstotliwością gier było by lepiej?
Poza tym dwóch nie ma, ale można też brać pod uwagę takie coś:
---Rzeźniczak-Glik-Jędrzejczyk---
-Krychowiak-Polański (Borysiuk)-
Ale to rozwiązanie tymczasowe bo wiadomo liczymy na powrót Piszczka. No i jest Wawrzyniak, który jednak potrzebuje asekuracji większej tak samo jak Rzeźniczak.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba ostatnia drużyna która grała takim systemem w Polsce to Legia z okresu 03/04 i nie najlepiej sie to skończyło.
Ja dalej jestem utwierdzony w przekonany że nie ma sensu grać dwójką defensywnych pomocników, skoro już jako tako zaczął nam wychodzić bardziej ofensywny i dający dużo większe pole manewru patent z jednym pomocnikiem nastawionym na przecinanie akcji i dwoma kreatywnymi a więc Zielińskim i Klichem. Taki właśnie sposób gry trzeba starać się wdrążyć na stałe.



