W takim razie zadajmy sobie pytanie, czy jesteśmy prawdziwymi kibicami, czy nie. Ja jestem zawsze za klubami, którymi kibicuje (Stomil Olsztyn, BVB itp.), ale nie jestem fanatycznym, tylko fanem. Ja ostatnio nie chodze na mecze, ponieważ mój czas jest bardzo ograniczony. Nawet, jak ktoś by pytał dlaczego, to tak nie pozna odpowiedzi, bo to moja prywatna sprawa, choć z jednym z powodów jest nietoleracja (niektórzy agresywnie reagują na witok gości noszących długie włosy) i burda na stadionach. I tak fanatykiem był nie był, ponieważ nie pozwala na to mój światopogląd. Reasomując, problem ten nadal będzie aktualny, jeśli kibice nie nauczą się tolerować kibiców, którzy dopingują inną drużynę.
Pozdrawiam



