Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 3198
Rejestracja: 21 maja 2006, 13:16
Reputacja: 102
Lokalizacja: B-stok

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: myhalek_acm » 16 wrz 2013, 20:48

Czy ktoś tak na prawdę przed sezonem z was zakładał zdobycie mistrzostwa ? Dlaczego od początku takie straszne biadolenie jacy słabi jestesmy.

Kazdy z was jednoczesnie podkresla jaki jest słąby Milan, ale jedzie po nim jakby kibice Barcy jechali po blamazu na Camp nou 0-4 z Levante założmy.

Obecnie mamy szpital, i moim zdaniem należy się skupić na tym aspekcie Warsztatu Allegriego bo cos ewidentnie jest nie tak. Te ciągłe naciągniecia urazy miesniowe swiadczą ewidentnie o jakims problemi w metodyce przyjętej w klubie. Moze po prostu za mało się rozciągają do cholery. Kazdy z nich powinnien nauczyc sie przez te lata wyczuwać swoj organizm. A tu jak w tamtym sezonie był szpital, to i w tym to samo.
Mozna mowic o pechu ale nie w takiej skali chyba ?

Ponadto głownym problem Milanu nie są słabi zawodnicy z czysto technicznego punktu widzenia, problemem jest aspekt psychiczny u każdego z nich bądz to że trener nie potrafi ich odpowiednio motywować do gry. Mamy ten problem ze nasz zespoł opiera sie na troszkę na wariatach. I to na kluczowych pozycjach Abbiati ( stary faszysta ) Mexes niezły wariat, De Jong to samo, charakteru Balo tez nie trzeba nikomu przedstawiac. Wszyscy pełnią rolę kluczowe w druzynie, a ja nie widze odpowiedniej przeciww wagi dla nich, nie ma u nas prawdziwych liderów którzy wstrząsneli by zespolem na boisku. Brakuje nam kogos takiego jak Gerrard, czy Terry, kolesia o autorytecie i ktory potrafi opierdolić. Bo być zdanym na łaskę SuperMario czy Mexesa to jak jazda na pstrym koniu.

Kolejny aspekt przeszkadzający osiaganiu sukcesów w tym klubie to fakt, nie tyle przepłacania piłkarzy, co nieumiejętnego rozdysponowania pensji i sił w zespole. Oraz to ze w duzej mierze w naszym zespole są gracze jak Bonera, Nocerino, czy Zaccardo. Goscie w slabszych klubach wymiatają a u nas się jakby cofali w rozwoju, z czego to wynika cięzko powiedziec.

Wróć do „Włochy”