Mecz w naszym wykonaniu jak dla mnie słaby, nawet przez pierwszą połowę nie czułem abyśmy choć trochę kontrolowali spotkanie. Lucas z Gerrardem żałośni w środku pola, każdy kontakt z piłką Wisdoma wywoływał u mnie niepokój, a z przodu latał niewyleczony Sturridge. Znowu w drugiej połowie oddychaliśmy rękawami, co zaczyna być naprawdę niepokojące. Mieszane uczucia wobec Sakho - maczał palce przy obu bramkach dla Swansea, jakieś za szybkie wyjścia do rywali, ryzykowne wślizgi. Choć oczywiście nie można mu zarzucić tego, że większość jednak czyścił. Będzie dobrze. Cieszy powrót do formy Skrtela. Oby z Coutinho było w porządku, bo możemy mieć problem. Jeżeli nie będzie to raczej szansę powinien dostać Alberto - chyba nie kupiliśmy go po to by ciągle siedział.
Z drugiej strony - taki mecz pewnie przegralibyśmy rok temu. Nawet jak zagramy słabo to punktujemy. Największy pozytyw.



