Messi król, nie inaczej. Świetny mecz Argentyńczyka, w ataku za nim Neymar z asystą, dalej długo nic. Jak to Krzychu Stanowski rzekł: "Sanchez to taki Boenish Barcelony" i tutaj podpisuję się obiema rękami. Dzieci na fanpage'ach się podniecały wysoką formą Chilijczyka, a te bramki jakie zdobywał to 1) były z ogórkami, 2) były to zwykłe tap iny. A jego przydatność dla drużyny ogranicza się do kręcenia kółeczek i wymuszania fauli przy linii bocznej. Zawodnik za którego zapłacono jakieś 40 baniek. Zawodnik o którego walczył m.in Manchester United.
Ludzie chcieli Fabregasa w pierwszym i chłop nie wytrzymał presji. Obok Alexisa najgorszy zawodnik na boisku.
I jak to dobrze dla Barcelony, że ten Neymar przyszedł



