I bardzo słusznie, bo jak to sobie wyobrażasz, mete? zaraz po każdej kartce czy zawieszeniu nagle znajdowałoby sie pięciu innych zawodników (często przecież kolegów, co już budzi wątpliwości) zeznających przeciwko sędziemu i jego kartki w ogóle przestałyby mieć znaczenie, a budziłyby tylko śmiech. Dlatego nie można dopuścić nawet do jednego takiego procederu, nawet jeśli Viviano mówiłby prawdę. Sędzia musi zawsze mieć ostatnie zdanie, inaczej podważony zostanie jego autorytet, a o autorytet sędziego od lat walczą przecież władze ligi. podważyć sędziego mógłby chyba tylko zapis wideo, a i to nie zawsze jak wiemy z doświadczenia. Rozumiem, że nie wszystkim się to podoba, mi równiez nie zawsze, ale jest to chyba na dzień dzisiejszy najlepsze możliwe rozwiązanie. Zmienić to mogą tylko mikrofony i zapis wideo.mete pisze:Przy ostatnim zawieszeniu Balotelli jakiś gracz bodajże Viviano chciał zeznawać, że Balotelli wcale nie obraził sędziego i mu tego nie umozliwiono. Po prostu kara została dana za to co powiedział sędzia.


