Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 28 wrz 2013, 21:28

Tej drużynie brakuje jaj, pomysłu i konsekwencji a nie nazwisk w tej chwili. Jeszcze rozumiałbym ciągłe płacze o transfery po porażce z City czy gdybyśmy dostali w dupę z Realem albo innym renomowanym rywalem ale ludzie opanujcie się. Naprawdę uważacie, że zestaw Nani, Kagawa, Carrick, Fellaini, Rooney, Van Persie to jest za mało żeby ograć WBA u siebie na OT i że jeden Bale czy Ozil nagle by sprawił, że drużyna grałaby kosmiczną piłkę i lała wszystkich jak leci? Kuźwa mać, okienko zostało przespane, była o tym mowa setki razy ale ta drużyna nie ma prawa dostawać z WBA na OT, które wychodzi na naszym stadionie jak po swoje.

To przecież jest wciąż panujący mistrz Anglii, który nie stracił żadnego istotnego ogniwa, drużyna, która w poprzednim sezonie przegrała 5 (słownie pięć) spotkań w lidze w ciągu 38 kolejek. Moyes dostał kredyt zaufania ale zaczyna przeginać pałę, zespół przegrał 3/6 spotkań z czego ostatnie dwie porażki były kompromitujące używając najłagodniejszego z możliwych słownictwa. Jeśli Szkot zastanawiał się kiedy iść do Fergusona po pomoc to czas najwyższy bo w tym momencie nasz nowy trener nie panuje nad tym zespołem. Nie ma ani pomysłu, ani regularności, ani konsekwencji. Zaczyna to przypominać niektóre sezony Evertonu kiedy zaczynali od kilku porażek/remisów z rzędu i budzili się dopiero po 10 kolejkach. Tyle, że czas najwyższy aby Moyes zrozumiał, że MU to nie jest Everton, tu nie można sobie pozwalać na takie wpadki jak ta dzisiejsza i samo zajęcie miejsca w tabeli przed Liverpoolem nikogo na OT nie zadowoli jeśli nie będzie to równoznaczne z mistrzostwem Anglii. Takie mecze jak dzisiejszy po prostu trzeba wygrywać, grając lepiej lub gorzej ale jednak wygrywać. Nie ma miejsca na taką sytuację, że WBA przyjeżdża na OT, pakuje nam bramkę a po wyrównaniu ładuje kolejną. To jest w DNA United żeby podnosić się po porażkach/straconych bramkach i przechylać szalę na swoją stronę a nie na odwrót. Nie po to dwa sezony temu zgrywano De Geę z obroną i wpadło kilka fatalnych bramek żeby teraz przeżywać to ponownie.

Ferguson zostawił Moyesowi gotowy projekt, niekoniecznie na mistrzostwo Anglii ale na pewno na top3. Można płakać nad tym, że nie kupiliśmy tego czy tamtego ale nikt nie wmówi mi, że panujący mistrz Anglii, który momentami ocierał się przed kilkoma miesiącami o punktowy rekord ligi nagle ma dostawać u siebie wpierdol z WBA i brylować w okolicach 12 miejsca. Będzie lepiej, nie mam co do tego wątpliwości ale póki co Moyes nie panuje nad tym zespołem, dostał już ułożone puzzle, rozsypał je i nie wie jak poukładać je spowrotem bawiąc się nimi jak zadowolony niemowlak nową grzechotką. A punkty uciekają.

Były obawy, że będziemy grać topornie i gramy topornie do tego momentu. Brakuje pomysłu, to już czasem widzieliśmy u Fergusona ale przynajmniej konsekwencja pozwalała zazwyczaj dopisywać 3pkt po rozegranym meczu a na każdy kolejny oczekiwać w bojowym nastroju z nadzieją na zwycięstwo. Teraz nie ma ani konsekwencji ani determinacji ani jaj w tym zespole. Nie wiem czy to wynika z tego, że przy Fergusonie praktycznie każdy wygląda blado czy Moyes po prostu nie potrafi natchnąć tego zespołu i do niego dotrzeć. W dodatku jeszcze na dobre nie zaczął pracy a już przykleił się do kilku nazwisk i nie wyciągnął żadnych wniosków z tego co robił Ferguson. Ferdinand może być świetny ale jak ktoś słusznie zauważył na te 15-25 meczów w sezonie a nie [k****] mać co kolejkę. Nie wiem może te słynne ciężkie treningi Szkota dają się we znaki naszym graczom? To zespół, który co sezon gra koło 60 spotkań, do tego dochodzą reprezentacje dla sporej rzeszy zawodników. Reżim treningowy Fergusona do tej pory zdawał egzamin, być może podkręcenie śruby to nie jest to czego było trzeba tym graczom. Musi być jakaś przyczyna tego, że Ci gracze z nielicznymi wyjątkami wyglądają zdecydowanie gorzej jeśli chodzi o jakość gry w stosunku do tego co widzieliśmy przed wakacjami.

Za nami 6 kolejek, z których w zasadzie tylko wygrana nad Swansea zasługiwała na pochwałę, Arsenal już uciekł na 8 punktów. Do końca zostało 32 kolejki i mam nadzieję, że od meczu z Sunderlandem zobaczę inne, zwycięskie i zdeterminowane United, które dobrze poznałem w ostatnich latach. Inaczej się wkurwię. Nie wiem co Moyes póki co robi z tą drużyną ale czas żeby się ocknął i zrozumiał, że robi to źle. A zacząć powinien od tego co od dłuższego czasu dawało nam sukcesy czyli skutecznej obrony.

Strach się bać środowego meczu w Doniecku.

Wróć do „Anglia”