Z meczu na mecz coraz gorzej. Z wyjątkiem spotakań z Lazio niewiele dobrego można powiedzieć o grze Juve. Jeśli jeszcze w drugiej połowie meczu z Duńczykami i w spotkaniu z Hellas jakieś sytuacje strzeleckie były stwarzane, tak dwa ostatnie mecze to już niestety słabizna zwieńczona błedami sędziowskimi.
Po jednym takim spotkaniu nie chiałem wyciągać daleko idących wniosków, ale po serii takich spotań powoli się trzeba zastanawiać co jest nie tak. Co do dzisiejszego spotkania to tak: jeśli ktoś był ciekawy jak będzi wyglądać współpraca Giovinco z Tevezem, to ma odpowiedź - tak jak wygląda współpraca Llorente z Fabio. Nie wiem naprawde czy trzeba było "testować" te zestawienia, efekt był taki jaki możn było przewidzieć. Druga sprawa z tego meczu- Pogba w roli Pirlo nie wypalił, chyba Vidal na tej pozycji wyglądal lepiej w drugiej połowie.
Takie wnoski ogólniejszej natury, nie są nowe, przede wszystkim skrzydła. Ostatni występ Isli i Peluso był komiczny, niestety Asa i Lichy dzisiaj zrównali się poziomem ze swoimi kolegami. Dzisiaj nie było 3-5-2, było w najlepszym wypadku 5-3-2. Wydaje się, że grając na boku muisz umieć dośrodkować, czasami wygrać pojedynek 1 na 1, obie te umijętności są obce skrzydolwym(?) Juventusu.
Można się też zastanawiać czy jest sens grania 3 środkowych obrońców z takimi zespołami jak Torino czy Chevio. Zęby bolą jak się biorą za rozgrywanie czy zaczynają niekończącą się serie podań między sobą.
Początek tego sezonu jest słabszą wersją zeszłorocznego. Teraz trzeba poczekać, który zespół zrobi to co zrobił Inter i liczyć, że chłopaki się przebudzą.



