Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 30 wrz 2013, 12:34

Nie pojmuję natomiast co się dzieje z Marchisio. Ponad pół roku już gra straszną żenadę. Nie widać nawet przebłysków dobrej gry. Rozumiem, że teraz jest po kontuzji i może potrzebować czasu ale czy to aby na pewno wina tylko kontuzji? Kiedyś Claudio biegał, walczył, robił kilometry i każdy jego ruch był z pożytkiem dla drużyny. teraz snuje się po boisku, niewidoczny, schowany gdzieś, mało walczy, prożno szukać jego wejść w pole karne. Jest po kontuzji ok, okres ochronny ale nie będzie trwał wiecznie. Na dzień dzisiejszy Pogba zjada Marchisio z korkami i jeśli Claudio szybko się nie ogarnie, to czeka go ławka. A stamtąd już będzie mu bardzo trudno odzyskać pozycję.
Bez przesady. Claudio zagrał marnie, ale to dopiero drugi mecz po kontuzji. Trzeba mu dać trochę czasu. Zresztą Vidal, który miał fantastyczny początek sezonu, któremu trener dał wcześniej odpocząć też wypadł z Torino kiepsko. Moim zdaniem powód jest prosty: rywale mocno koncentrują się by zablokować przestrzeń przed polem karnym, pomoc Torino grała bardzo blisko obrony bo tam JUVE jest najgroźniejszy. To w tę strefę pomiędzy obroną, a pomocą rywala wbiegają pomocnicy, to tam cofa się Tevez. Dzięki temu JUVE jest tak groźny i jeśli rywal zostawia tam skrajnie mało miejsca JUVE się meczy. Tym bardziej, że ciężko liczyć na jakąś genialną piłkę od Pirlo, które wcześniej załatwiały sprawę, oraz bo wyprowadzenie akcji zajmuje drużynie trochę więcej czasu przez co rywale mają szansę ustawić się w tym podwójnym szeregu. Najlepiej by było gdyby Conte na takie mecze ustawiał drużynę w schemacie 4-3-3 i bardziej opierał grę na skrzydłach, którymi łatwiej nękać defensywnego rywala. Niestety, ale nasze flanki w 3-5-2 są doskonałe, ale głównie na kontrę. Tak jak to było z Lazio, które właśnie kontratakiem rozwalił Lichtsteiner robiąc 4 bramki. W ataku pozycyjnym i Lichi i Asa nie są w stanie tyle zaoferować drużynie. No, ale skoro nie przyszedł prawy napastnik, a Pepe dalej nie jest opcją scenariusz ze skrzydłowymi napastnikami pozostaje jedynie mirażem. I jest to problem bo JUVE nie ma metody na słabe zespoły. Można się śmiać z Realu czy Barcelony, że leją słabych frajerów, ale trzeba im oddać, że mają do tego dostosowane kadry. Mają bardzo rozbudowane ofensywy i w konsekwencji mają kim tłamsić rywala. Schemat JUVE jest bardziej zachowawczy, bardziej od ofensywy rozbudowana jest obrona oraz pomoc, gdzie dominują gracze wszechstronni, a nie ofensywne maszynki. Gdyby JUVE mógł grać 3 napastników wspomaganych przez wchodzących z głębi pola czy to środkowych pomocników czy to bocznych obrońców jestem pewien, że takie Torino spokojnie by można rozstrzelać. Trójka stoperów też nam nie jest potrzebna by zatrzymać deut Cerci-Immobile. Bardziej ofensywny schemat z takimi zespołami nie jest żadnym ryzykiem.

Wróć do „Włochy”