Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 01 paź 2013, 19:19

Ja tam wciąż jeszcze w niego wierzę ale jakoś gwiazdy BVB nie potrafią sobie poradzić poza Dortmundem póki co. Czekam cały czas aż Japończyk dostanie szansę pograć tam gdzie czuł się najlepiej będąc łącznikiem między atakiem i pomocą, mając za plecami wsparcie Fellainiego i Carricka. Ostatnio chorował, jak już dostaje szansę to na lewym skrzydle co nie jest pozycją dla niego. Póki co może chłopakowi brakować pewności siebie. Jak i całej drużynie. Dopóki nie dostanie chociaż kilku szans z rzędu kiedy zespół będzie ustawiony pod niego a nie będzie tylko wpychany do składu jakby był piątym kołem u wozu co ma miejsce do tej pory to nigdy się nie dowiemy na co go stać.

Transfer Fellainiego to jakby wymarzony ruch pod taktykę z Kagawą za napastnikiem. Jego pech, że jak do tej pory Rooney jest naszym najlepszym zawodnikiem i wygląda bardzo dobrze. A że Robin od początku sezonu trafia to nie ma za bardzo gdzie upchnąć Kagawy bo żeby grał na swojej ulubionej pozycji Rooney musiałby pójść na skrzydło albo na szpicę ale to z kolei wiązałoby się z posadzeniem Van Persiego. Dlatego wyśmiewano prośby o Ozila, Moyes (w sumie Ferguson wcześniej też) nie ma pomysłu jak dać Kagawie minuty na pozycji, do której jest stworzony a znalazłby je dla Ozila podczas gdy większość wysiłku zarządu podczas tego fatalnego okienka transferowego zostało włożone w zatrzymanie Rooneya? Jakoś mi się nie wydaje.

Niedługo mecz z Szachtarem, którego się obawiam bo jak ten zespół się nie obudzi i nie zostanie odpowiednio pobudzony to Ukraińcy u siebie są w stanie z nami zrobić to co zrobiło City. W świetle blamażu z City i porażki z WBA na OT wygrana z Liverpoolem nic nie zmienia. Jest źle i miejsca na kolejne pomyłki już nie ma, nie po to Ferguson zgrywał ten zespół przez dwa sezony i budował w nim mentalność zwycięzców żebyśmy teraz kopali się w czoło i nie potrafili strzelić bramki z gry. Jest duża tolerancja dla tego co robi Moyes ale niedopuszczalna jest postawa tego zespołu jaka ma miejsce w ostatnich meczach nawet jeśli trenerem byłby Smuda.

A jeśli wypowiedzi Moyesa na temat szans MU w LM, które podały goal.com i ESPN są prawdą to [']

Wróć do „Anglia”