Teixeira nie zostanie zawieszony, tak samo jak jego brat. za nic w swiecie, a jak juz zawieszaja, to za wydumany blad albo... za bledy w meczu Realu, ale podajac, ze decyzja podjeta po 'fatalnym' sedziowaniu w meczu Barcelony. liga 100 pktow Realu to festwial 10 meczy z przekrecaniem rywali Blancos, kto pamieta piekne parady Ramosa, Alonso na lini bramkowej, kto pamieta odwizdywane spalone, gdize zawodnik zaczyna swoj bieg a podanie ma miejsce wtedy gdzie jest on na wlasnej polowie (mecz z Mallorca). dla mnie to co siedzieje w La Liga od 2008r. to jakies nieporozumienie, a najbardizej wkur*** sa nieodgwizdywane karne na zawodnikach Barcy. zatrwazajace jest to, ze sedziowie w meczu Realu maja jaja, zeby gwizdac karne, a w meczu Barcy... faul w polu karnym... ok, nic sie niestalo, gramy dalej. wzorowa konsekwencja, nie bylo faulu, zaczy ze pilkarz symuluje, czemu Neymar nie dostal zadnej zoltej kartki? odpowiedz jest prosta, sedzia wiedzial, ze tam byly faule, ale za nic w swiecie ich nie chcial gwizdac (tym bardziej przy stanie 1:1), czyli podswiadomie wiedzial, ze Neymar go nie nabiera. btw. ktos pamieta karnego na Messim? wlasnie...
nie zrozumcie mnie zle. kazda druzyna 'dostaje' pomoc sedziego w jednym meczu, a zostaje skrzywdzona w drugim. czesto nieumyślnie, wynika to z roznych czynnikow, ale te karne - a wlasciwie ich brak, jak rowniez te gwizdane przeciwko Barcelonie (granada 5:3 - w poprzednim sezonie i 2 wydumane faule Alvesa - polecam filmiki na yt z tego meczu... czy chociazby ostatni karny za faul Adriano, albo 'faul' na Marcelo w sezonie 2010/2011 w meczu rewanzowym (1:1) na SB) sa co najmniej zastanawiajace.
karny na Pepe, czy karne na Di Marii w ciagu ostatnich 2-3 lat, tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze nie kazdemu we wladzach Ligi zalezy na czystej rywalizacji.



