Uff... Nie no, nie moze byc tak, ze na Calderon przyjezdza slaba Celta i przez 15 minut zamyka Atleti i robi co chce.
Kolejny mecz, ktory byl spokojnie do wygrania i kolejny raz mielismy niepotrzebna nerwowke. Przy golu Nolito (co za zmiana) zawinil niestety chwalony przeze mnie Juanfran.
Ciekawe co z Gabim. Nieprzyjemnie wygladala ta jego kontuzja. Fajnie, ze zadebiutowal Guilavogui, ale po 5 minutach ciezko cokolwiek o nim powiedziec.



